Boskość Boga

Boskość Boga! Co oznacza to wyrażenie? Martwi fakt, że takie pytanie trzeba stawiać i szukać na nie odpowiedzi. A jednak jest to potrzebne, gdyż nastało pokolenie, które jest niemal całkowicie nieświadome ważnej prawdy kryjącej się za tym terminem. To, co dzisiaj popularyzuje się na uczelniach, w zwiastowaniu z kazalnic i w czasopismach, to dostojeństwo, moc i osiągnięcia człowieka. Lecz jest to tylko zepsuty owoc, wynikający z nauczania teorii ewolucji, powstałej pięćdziesiąt lat temu. Gdy chrześcijańscy teologowie zaakceptowali teorię Darwina, która wyłączyła Boga z dziedziny stworzenia, można było się tego spodziewać, że Bóg będzie w coraz większym stopniu usuwany z domeny ludzkich spraw. Co się też i stało. Dla dwudziestowiecznego umysłu, Bóg jest czymś troszeczkę więcej, niż abstrakcją, jakąœ nieosobową "pierwszą przyczyną". Jeśli w ogóle traktowany jest jako istota, to jest kimœ usuniętym z tego świata i mającym niewiele do czynienia ze sprawami doczesnymi. To człowiek jest obecnie "bogiem" dla siebie samego. Jest on "wolną istotą", i przez to kieruje swym własnym życiem i decyduje o swym przeznaczenie. Od samego początku takie właśnie było kłamstwo diabła - "Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło" (1 Mojż. 3,5). Od ludzkich spekulacji i szatańskich insynuacji zwróćmy się do Bożego objawienia.

Boskość Boga! Co oznacza to wyrażenie? Oznacza ono wszechmoc Boga i absolutną suwerenność Boga. Kiedy mówimy o Boskości Boga, wtedy potwierdzamy to, że Bóg jest Bogiem. Twierdzimy, że Bóg jest czymś więcej niż pustym tytułem i kimś więcej niż zwykłą marionetką, jest kimś więcej niż oddalonym obserwatorem patrzącym bezsilnie na cierpienia, które spowodował grzech. Gdy mówimy o Boskości Boga, wtedy twierdzimy, że jest On "Królem królów i Panem panów". Twierdzimy, że Bóg jest kimś więcej niż rozczarowaną, niezadowoloną, pokonaną istotą, która jest wypełniona pragnieniami udzielania dobrodziejstw, lecz brakuje jej mocy, by ich udzielić. Kiedy mówimy o Boskości Boga, to twierdzimy, że On jest "Najwyższym". Twierdzimy, że Bóg nie jest jedynie kimś, kto wyposażył człowieka w moc dokonywania wyboru i z tego powodu jest teraz niezdolnym, aby zmusić człowieka do wykonywania Swych rozkazów. Twierdzimy, że Bóg nie jest jedynie kimś, kto prowadzi przedłużającą się wojnę z diabłem i ponosi klęskę. Kiedy mówimy o Boskości Boga, to twierdzimy, że jest On Wszechmogący.

Zatem mówić o Boskości Boga to twierdzić, że Bóg jest na tronie, na prawdziwym tronie, a nie na tak zwanym tronie; na tronie, który jest ponad wszystkim. Mówić o Boskości Boga, to znaczy mówić o tym, że ster jest w Jego rękach i że On steruje zgodnie ze swym upodobaniem. Mówić o Boskości Boga, to znaczy mówić o tym, że On jest garncarzem a my jesteśmy gliną i z tej gliny kształtuje On jednego jako naczynie ku czci, a drugiego jako naczynie niesławy, zgodnie z Jego własnym, suwerennym prawem. Mówić o Bożym Absolutnym Władcy, to mówić o Bogu czyniącym "...według swojej woli z wojskiem niebieskim i z mieszkańcami ziemi. Nie ma takiego, kto by powstrzymał jego rękę i powiedział mu: Co czynisz?" (Dan. 4,32). Zatem mówić o Boskości Boga, to dać potężnemu Stwórcy, w pełni należne Mu miejsce; to znaczy uznać Jego wywyższony majestat i potwierdzić posiadanie przez Niego berła wszechświata.

Boskość Boga, jest podstawą Bożego objawienia, co oznacza: "Na początku [był] Bóg" - wzniosły w majestacie, wieczny, nie podlegający żadnym wpływom, samowystarczalny. Jest to fundamentalna doktryna, na której muszą być budowane wszystkie inne doktryny, a każda, która nie jest wybudowana na niej, w sposób nieunikniony zawiedzie i upadnie w dniu próby. Na początku wszelkiej, prawdziwej teologii leży kategoryczne i nieodparte założenie, mianowicie, że Bóg jest Bogiem. I tak być musi. Bez tej prawdy stoimy przed zamkniętymi drzwiami; posiadając ją, mamy klucz, który otwiera każdą tajemnicę. Jest to prawdą jeżeli chodzi o dzieło stworzenia; gdy pominiemy Wszechmogącego Boga, nie pozostaje nic prócz ślepego i nielogicznego materializmu. Jest to prawdą jeżeli chodzi o Objawienie - Biblia jest wyjątkowym cudem w dziedzinie literatury; wyłącz z niej Boga, a otrzymasz cud bez sprawcy cudu, który go uczynił. Jest to prawdą jeżeli chodzi o Zbawienie. Zbawienie jest wyłącznie "Pańskie"; wyłączyć Boga z jakiegokolwiek aspektu lub części zbawienia i zbawienie niknie. Jest to prawdą jeżeli chodzi o historię, gdyż historia to Jego opowieść; jest ona sprawowaniem w czasie Jego wiecznego zamiaru; wyłączyć Boga z historii i wszystko staje się bezcelowe i bez znaczenia. Absolutna Boskość Boga jest jedyną gwarancją tego, że na końcu, w sposób zupełny i ostateczny zostanie zademonstrowane to, że Bóg jest "wszystkim we wszystkich" (1 Kor. 15,28).

"Na początku Bóg". To są nie tylko pierwsze słowa Pisma Świętego, lecz musi to również być niezmienny aksjomat wszelkiej, prawdziwej filozofii - np. filozofii ludzkiej historii. Zamiast rozpoczynać od człowieka i jego świata, a następnie cofać się do Boga, musimy rozpocząć od Boga i w swoim myśleniu podążać dalej naprzód, w kierunku człowieka i jego œwiata. Jest błędem robić coś, co pozostawia nierozwiązaną "zagadkę wszechświata". Rozpocznij od świata takiego, jakim jest on dzisiaj i próbuj w rozważaniach iść wstecz do Boga; jaki będzie tego rezultat? Jeżeli jesteś uczciwy w swoim sercu, i umiesz logicznie myśleć, rezultat będzie taki - Bóg ma niewiele, albo w ogóle nic do czynienia z tym światem. Lecz rozpocznij od Boga i posuwaj się następnie w swych rozważaniach w kierunku świata, jakim jest on dzisiaj, i od razu więcej światła padnie na jego problem. Ponieważ Bóg jest święty, Jego gniew płonie przeciwko grzechowi. Ponieważ Bóg jest prawy, Jego sądy spadają na tych, którzy buntują się przeciwko Niemu. Ponieważ Bóg jest wierny, poważne gro. by zawarte w Jego Słowie, będą wypełnione. Ponieważ Bóg jest wszechmogący, żaden problem nie jest dla niego zbyt trudny, żaden wróg nie może Go pokonać, żaden Jego zamysł nie może pozostać niezrealizowany. Jest tak po prostu dlatego, że Bóg jest Tym kim jest i takim jaki jest, więc możemy widzieć to, co ma miejsce - zbierające się chmury burzy Bożego gniewu, która wkrótce rozpęta się na ziemi.

Powyższy fragment jest częścią książki Arthura W. Pinka wydanej przez Oficynę Wydawniczą Horn

Utworzono 28.04.04