Kto to jest chrześcijanin?
Być chrześcijaninem. Wiele osób uważa się za chrześcijan. Spotykamy się z różnym znaczeniem tego słowa. Jedni wyobrażają sobie takiego, jako osobę wiecznie poważną, rozmodloną, ciągle przebywającą w kościele. Inni uważają, że jest się nim przez urodzenie, bo jego przodkowie byli wierzący, a on sam chodzi do kościoła. Jeszcze inni uważają ich za stare konserwy, które zajadle bronią starego porządku i nie chcą się dostosować do nowych realiów, gdzie pieniądz jest na pierwszym miejscu, a Bóg jest przeżytkiem.
Kim on tak naprawdę jest? Popatrzmy. Aby zrozumieć prawdy chrześcijaństwa musimy się w nie wgłębić, ale ja nie zamierzam zanudzać. Chrześcijaństwo jest nierozerwalnie związane z uczniostwem. Jezus nauczał apostołów, a oni przekazywali to, co się nauczyli swoim uczniom i spisywali to, co wiedzieli. Nie chcieli dopuścić bowiem do szerzenia się fałszywych poglądów. Jeden z nich u kresu swojego życia powiedział: biegu dochowałem, dobry bój bojowałem. Chrześcijaństwo to nie jest sielanka. Ewangelia sukcesu (uwierz, a wszystko się powiedzie) jest tylko złudzeniem. Jeśli ktoś wierzy spotkają go wcześniej czy później jakieś sytuacje, gdzie jego wiara będzie poddana próbie. Musi być na tą próbę przygotowany, tak jak żołnierz do użycia broni, gdy nie wie skąd i kiedy wróg nadejdzie. Musi tą broń umieć obsługiwać. Bo cóż zrobić z najlepszym czołgiem, gdy nikt się na nim nie zna. Wróg nadejdzie i zwycięży.
Trzeba nauczyć się bycia chrześcijaninem. Tak samo jak żołnierz ma swojego dowódcę, tak i chrześcijanin ma swego wodza: Jezusa /Chrystusa, który jest dla niego wzorem. Jest to bowiem sposób życia. Przynależność do kościoła nic ci nie daje. Tak samo jak to, że pływasz w wodzie nie oznacza, że jesteś rybą. Każdy co takim jest, powinien być przygotowany na konieczność obrony swojej wiary. Fakt, żyjemy obecnie w czasach tolerancji, ale to nie oznacza, że możemy nie znać słów swego Pana i najlepszego Przyjaciela i w ogóle do Niego się nie zwracać. Jego słowa mamy zapisane w Biblii. Jest ona historią o zbawieniu i miłości Boga do człowieka. Jest ona w końcu bronią chrześcijanina w różnych sytuacjach, ale powinna służyć tylko do obrony.
Jak można zostać chrześcijaninem? Wystarczy zaufać Jezusowi /chrystusowi i przyjąć dar, który nam daje. To wszystko. Nie potrzeba żadnych ceremonii. Bóg chce tylko szczerego serca. Żebyś uznał się za grzesznika i przyjął Jego przebaczenie dla twych win. Wszystko masz zapisane w Jego Słowie, czyli Piśmie Świętym.
Taką osobę cechuje wiara. Spotykamy się jednak z różnymi jej rodzajami. O którą w takim razie może chodzić? Wierzymy, że był ktoś taki jak Napoleon, Juliusz Cezar, czy Cytrus. Jest to wiara oparta na zasadzie wiedzy. O takiej zaś czytamy: demony wierzą i drżą. Pewnie nie o taką chodzi. Spotykamy się też z wiarą, gdy jesteśmy w problemach. Wtedy szukamy ratunku. Więc zwracamy się do Boga. Taki rodzaj wiary jednak o zażegnaniu niebezpieczeństwa wygasa i kończy się powrotem do starych zasad. Jeszcze innym rodzajem jej jest, gdy jest oparta na zaufaniu i posłuszeństwie. Takiej wiary Bóg oczekuje od nas. Chce być naszym przyjacielem, chce byśmy do Niego zwracali się w modlitwie. Pragnie by to nie było z przymusu, bo On po to dał nam wolną wolę abyśmy sami wybrali. A ty jaką drogę wybierzesz?
Utworzono 25.11.03