Dowódca

Wydarzenia te się stały w trakcie II Wojny Światowej. Jeden z wycofujących się oddziałów został okrążony w niewielkim lesie. Okoliczne dróżki były obstawione przez grupki wrogów. W tym oddziale brakowało amunicji, a i żywności już było niewiele.

Żołnierze byli pełni obaw. Nie widzieli już dla siebie żadnego ratunku. Dowódca tej grupki postanowił sprawdzić, jaka jest sytuacja okrążających i czy jest możliwość ucieczki. Zamaskowany, zdołał przez lornetkę zauważyć kilku wrogów z karabinami maszynowymi. Do drugiej części lasu było bardzo blisko i mogliby się wydostać z niebezpieczeństwa. Niestety ktoś z tej grupki ok. 15 ludzi musiałby poświęcić swe życie. W tym oddziale byli młodzi ludzie. Wszyscy zastanawiali się, kto, gdy zrobi się ciemno poświęci życie. Trzeba było się śpieszyć, bo już był późna godzina, a nieprzyjaciel przeszukiwał lasek zamierzając zabić tych co przeżyli pogrom sprzed kilku dni.

Dowódca, który jako jedyny nie miał rodziny, gdyż wszyscy zginęli w czasie niedawnych walk uznał, że on ma najmniej do stracenia. Wybiegł jako pierwszy i stanął jako żywa tarcza, a za nim przebiegała reszta oddziałku. Dzięki swej odwadze i poświęceniu uratował grupę ludzi. Mogli oni dokończyć służbę wojskową na zapleczu frontu i tam doczekali końca wojny.

O ileż my mamy wspanialszego wodza? Który nie tylko poświęcił się za nas, ale wziął na siebie nasze winy. On zwyciężył już szatana i chce byśmy szli za Nim, jako naszym osobistym zbawicielem. /czy i ty dasz się uratować z osaczenia przez różne problemy i pójdziesz tam, gdzie On wskazuje w Swym Słowie? Jeszcze dzisiaj możesz za Nim pójść, jeszcze dzisiaj czas łaski, ale co powiesz, gdy cię zapyta, czy przyjąłeś moją ofiarę za ciebie i poszedłeś do mnie oddać się pod moją opiekę? Czy też polegałeś na sile tego świata i własnych umiejętnościach?

Utworzono 7.01.04