Tylko jedna droga?

W Ewangelii Jana 14:6 Jezus powiada do swoich uczniów: "Ja jestem droga i prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca tylko przeze mnie".

W tej wypowiedzi Chrystus stwierdza, że jest jedyną i unikalną drogą do Boga. To nie tylko Jego stwierdzenie, lecz również jednogłośne nauczanie wczesnego Kościoła. Jako przykład niech posłużą słowa apostoła Piotra, który doprowadzony do przywódców religijnych w Jerozolimie mówi im: "...albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni" (Dzieje Apostolskie 4:12). Długo później również apostoł Paweł w 1 Liście do Tymoteusza 2:5 pisze: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus".

Więc jest tylko jedna droga do Boga czy jest ich kilka? Jeżeli jest tylko jedna, to czy jest nią Jezus?

Jeśli jesteś chrześcijaninem od dawna i jeszcze wychowanym w autentycznie chrześcijańskim domu, to możesz uznać, że to pytanie zadajemy ci niepotrzebnie. Jednak w obecnych czasach, kwestia ta staje się coraz ważniejsza a zarazem bardziej kontrowersyjna.

ŻYJEMY W CZASACH RACZEJ "PRAWD", NIŻ JEDNEJ UNIWERSALNEJ PRAWDY.

Religijny słoń

Czy znasz przypowieść o trzech niewidomych, którzy zobaczyli słonia? Jeden z nich złapał go za ogon i powiedział: "On jest jak sznur". Drugi złapał go za nogę: "Nie, on jest jak drzewo". Trzeci wziął go za trąbę: "Obaj nie macie racji, on jest jak wielki wąż". Jak widzisz za każdym razem chodziło o tego samego słonia, jednak pojawiły się trzy praktycznie sprzeczne ze sobą opinie. Może to być ilustracją związków pomiędzy różnymi religiami. Wszyscy wyznajemy jakieś cząstkowe prawdy, ale nikt z nas nie zna całej prawdy.

Duchowa Góra

Inne z porównań używanych dla zobrazowania tego stanu rzeczy, to drogi prowadzące na tą samą górę. Wszyscy jak się wydaje wspinamy się na ten sam duchowy szczyt, jednak każdy z nas wybrał inny szlak. Czujemy, że powinniśmy znaleźć własną, indywidualną drogę.

Publicysta i autor programów radiowych Libby Purves udzielając wywiadu dla chrześcijańskiego czasopisma "Woman Alive" w czerwcu 2000 roku mówi: "Bóg pojawia się w różnych kapeluszach". Jest to dzisiaj bardzo rozpowszechnione rozumowanie.

Zatem nie ma już dziś czegoś takiego jak prawda absolutna, prawdziwa dla wszystkich i niezależna od tego czy ktoś w nią wierzy czy nie. Ważne jest tylko to co jest "prawdziwe dla ciebie" i "prawdziwe dla mnie".

W cyklicznym programie telewizji BBC pt. "Soul of Britain" (Dusza Brytanii"), prowadzący Michael Buerk przeprowadził kiedyś sondaż na temat wierzeń i przekonań. Oto niektóre z rezultatów: mniej niż jeden na dziesięciu wierzy, że nasza tradycja jest najlepszą drogę do Boga. Około jedna trzecia z nas uważa, że wszystkie religie są jednakowo słuszne. (Soul of Britain, 4 czerwca 2000 r.). Jeden z ankietowanych wyraził to następująco: "Do Boga wiedzie wiele dróg i od każdego z ludzi zależy, która z nich stanie się ich własną. Mocno wierzę w nauki Chrystusa, Buddy a także sporo innych. To ta sama droga".

NAJWIĘKSZYM DOBREM JEST TOLERANCJA WOBEC INNYCH

W artykule o Millenium Dome (Kopule Millenijnej nad Tamizą) w "Readers Digest" z czerwca 2000 roku czytamy, że na jednym z murów tej budowli ktoś "wykonał olbrzymią robotę spisania tych wszystkich niesamowitych podobieństw, jakie są pomiędzy różnymi świętymi tekstami całego świata i wypisał je na murze:

"Błogosławiony ten, kto swego bliźniego stawia wyżej niż siebie samego" ( Baha'l).

"Nie krzywdź innych tym, co krzywdzi ciebie" (Budda).

"Czyń innym to co chcesz by czynili tobie"

"Żaden z nas nie jest prawdziwym wiernym, jeśli nie pragnie dla swego brata tego, czego pragnie dla siebie" (Mahomet).

Nie musisz być inżynierem od projektowania rakiet, by pojąć jakie kryje się za tym przesłanie: wszystkie z religii, głęboko w swej istocie głoszą właściwie to samo. Dlatego powinniśmy być tolerancyjni wobec różnic, gdyż są powierzchowne i niepotrzebnie nas dzielą.

W czasach, gdy wszelkie wierzenia są jednakowo słuszne, jaka jest najważniejsza z moralnych wartości? Tolerancja wobec wierzeń oraz stylu życia innych ludzi. Premier Wielkiej Brytanii Tony Blair wyraził to następująco: "Będziemy nietolerancyjni wobec uprzedzeń oraz bigoterii!"

W TAKIM ŚWIECIE JAK TEN, NIE MA MIEJSCA NA NAWRACANIE WYZNAWCÓW INNYCH RELIGII (LUB ATEISTÓW), BY POSZLI ZA NAUKĄ JEZUSA CHRYSTUSA.

Zatem powszechnym współczesnym wyzwaniem jest hasło: jak możesz być tak zarozumiały, zakłamany religijnie i nietolerancyjny, by sądzić, że jedna prawda jest odpowiednia dla wszystkich i że istnieje tylko jedna droga ku Bogu?

W dzisiejszym świecie na misjonarzy patrzy się z podejrzliwością lub jak na temat do dowcipów. Jeśli współczesny, dominujący punkt widzenia jest słuszny, to misjonarze, czyli ci, którzy idą do ludzi i nawracają ich z wyznawania innych religii do naśladowania Chrystusa nie mają co tu robić. W najlepszym razie są oni pracownikami socjalnymi i zapewniają szkoły i szpitale, których nie potrafią lub nie chcą stworzyć lokalne władze. W najgorszym zaś razie to uciążliwi bigoci, którzy przynoszą choroby, torują drogę niszczycielom środowiska naturalnego i wszystkim innym dobrodziejstwom tak zwanej "cywilizacji".

Dzisiaj myślą tak nawet chrześcijanie

Pewien chrześcijański student ostatnio powiedział: "Oczywiście, jeżeli Biblia coś mówi, a ja jestem głęboko przekonany, że jest inaczej, to jedyna rzecz na jakiej mogę się oprzeć to moje odczucia".

Kilka lat temu organizacja Christian Research przeprowadzała ankietę wśród uczęszczających do kościoła nastolatków. Wyniki wskazały, że 79% spośród nich tj. około cztery piąte, nie są pewni czy istnieje coś takiego jak prawda absolutna i wielu uważa, iż dwoje ludzi może mieć nawzajem sprzeczne przekonania, a mimo to każdy z nich może mieć rację. W grupie badanych jeden na trzech spośród tych, którzy uważają się za oddanych chrześcijan, ma wątpliwości czy można być pewnym, ze Bóg istnieje. Znacząca mniejszość nastolatków z biblijnie wierzących kościołów nie sądzi, żeby chrześcijaństwo było jedyną prawdziwą religią.

Także zarówno Jezus jak i nowotestamentowy kościół trochę się "zapędzili" głosząc, że Chrystus jest jedyną drogą do Boga. Wszystkie religie są w zasadzie takie same, dlatego bądźmy tolerancyjni!

To brzmi nieźle, prawda? To przyjazna i otwarta propozycja dla wszystkich. I oczywiście w świecie nękanym czystkami etnicznymi i religijnym fundamentalizmem, zgodne współistnienie ze wszystkimi jest rzeczą raczej ważną.

Ale czy to naprawdę działa? Gdy się na tym głębiej zastanowimy, to argument ten nie utrzyma się nawet przez moment. Oto przynajmniej cztery tego powody:

Nie myślimy w ten sposób o niczym innym

Wiemy, że woda wrze w tej samej temperaturze dla każdego z nas ( chyba, że przebywamy na różnych wysokościach nad poziomem morza i otacza nas inne ciśnienie). Możemy odczytywać ją z innej skali, ale stan faktyczny nie zmienia się i zarówno dla ciebie jak i dla mnie ta temperatura musi być równa.

Jeżeli chcę zdobyć górski szczyt, to rzeczywiście może być wiele szlaków, które mnie tam zawiodą, ale to nie oznacza, że mogę iść w dowolnym kierunku. Jest tam wiele więcej ścieżek, które nie zaprowadzą mnie na szczyt w ogóle.

Oryginał jest na www.chs.pl

Utworzono 10.06.04