Dzwon

W wielu kościołach słychać dzwony, ich głos często jest niesiony na duże odległości. Dzwony te są nieraz starannie robione, nieraz mają wspaniały wygląd, czy też mają imponujące rozmiary. Dobierane są do nich odpowiednie materiały, aby dźwięk był jak najpiękniejszy, ale oto jest jedna rzecz, która jest cechą ich wszystkich. Nieważne, czy to jest dzwon w wielkim kościele, czy też najzwyklejszy, który krowa ma na szyi. Niezależnie od swego przeznaczenia wszystkie są puste.

Chyba, że widział ktoś pełny dzwon, bo ja nie. I oto widziałem dzwony w wielkich miastach, nie dzwony na kościołach lecz dzwony w ludzkich sercach. Dzwony te nieraz jakże były piękne, lecz ciągle biły jakby na alarm, dzwony bezsensu, dzwony zatracania, dzwony ludzkiego bytu. Ludzie jakże często chcą je uciszyć, lecz nie są w stanie niczego uczynić. A dzwony biją, a ludzie głuchną. Nie słyszą wołań, że jest ratunek. A dzwony biją, jak na pogrzebie, wciąż ludzkie serca pełne rozpaczy. Lecz jest ratunek, ich wypełnienie, jest miejsce takie, gdzie jest odpocznienie. Oto wciąż Jezus na ludzi woła, chce byś doń poszedł, Jemu zaufał, a On twą pustkę wypełnić może, może to uwolnić, co zniewolone.

Jest to jedyna droga ratunku, bo życie nie znosi próżni i zawsze dąży do wypełnienia. Bez zwrócenia się do Boga, próżnia zawsze się odezwie, można ją próbować jakoś wypełnić, ale i tak nie jest to właściwe wypełnienie, raczej wciąż jest widoczne zawiedzenie i potrzeba czegoś, co rzeczywiście zmieni sytuację.

Utworzono 31.03.04