Mówienie w językach
Zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie słowo język odnosi się czasem do fizycznego obiektu, takiego jak część ciała ludzkiego czy płomień. Innym razem odnosi się do języka jednego z narodów świata. Jednakże w jednym miejscu, w I Liście do Koryntian, słowo języki odnosi się do specjalnego daru Bożego. Doświadczenie Koryntian z językami to swego rodzaju unikat. Nie ma w Biblii żadnej innej wzmianki dotyczącej fenomenu języków rozpatrywanego w I Liście do Koryntian.
Niektórzy usiłują połączyć języki z I Listu do Koryntian z językami, o których mowa jest w Dziejach Apostolskich. Jednakże słowo języki z I do Koryntian i języki z Dziejów Apostolskich odnoszą się do dwóch zupełnie różnych zjawisk.
Najprościej można to dostrzec czytając zasady, które regulowały użycie daru języków w Koryncie i wykorzystując je jako miarę porównawczą. Reguły te mówią, że tylko dwóch, co najwyżej trzech, może mówić w językach, każda z osób musi mówić po kolei, a języki muszą być tłumaczone, ażeby zgromadzenie mogło zrozumieć ich treść. Reguły te w oczywisty sposób nie stosują się do ludzi mówiących językami w sytuacji zapisanej w Dziejach Apostolskich.
Dokładne studium rozdziału 2 Dziejów Apostolskich pokazuje, że wiele osób mówiło językami w tym samym czasie (Dzieje 2.4). Było tam słychać co najmniej 18 różnych języków, co można obliczyć po ilości krajów z których pochodzili słuchacze (Dzieje 2.9-11). Informacje przekazywane w tych językach były świetnie rozumiane przez obywateli tych krajów, bez potrzeby ich tłumaczenia (Dzieje 2.8 i 11). A zatem języki w Dziejach Apostolskich to po prostu języki obce, języki różnych narodowości. Zgadza się to z całością przesłania Dziejów Apostolskich, które mówi, że kiedy już Jezus zesłał Ducha Świętego, jak to obiecał (Jan 16.7-14), zbawienne dzieło Boże zaczęło rozprzestrzeniać się po wszystkich krajach świata z ich różnorodnymi językami (Dzieje 2.11).
Dar języków w kościele korynckim jest dzisiaj bardzo nieprawidłowo rozumiany. W związku z tym, rzeczą ogromnie istotną jest posiadanie jasnego pojęcia na temat nauczania Biblii o tym darze. Przede wszystkim, był to prawdziwy dar od Boga. Jest on ujęty na liście darów w I Koryntian 12.10. I Koryntian 13.1 wskazuje, że języki były zjawiskiem posiadającym niebiańskie źródło. To z kolei, pokazuje nam drugi ważny fakt: osoby, które w Koryncie mówiły w językach nie produkowały bezładnych dźwięków, nie posiadających żadnego sensu, ale język ten, mimo swego niebiańskiego pochodzenia, posiadał treść, jak każdy jeden język na świecie. Jak czytamy w I Koryntian 14.19, ludzie wymawiali słowa w językach, co popiera mniemanie, że języki posiadały treść, którą należało wydobyć za pomocą tłumaczenia.
Aby dar języków mógł być kompletny, wymagany był dar towarzyszący: tłumaczenie (1 Koryntian 14.5, 13 i 27). Tylko w ten sposób członkowie kościoła mogli zrozumieć i usłuchać przesłania otrzymanego w językach. Bez tłumaczenia dar ten był dla kościoła bezużyteczny (1 Koryntian 14.14), a dla nie wierzących, którym zdarzało się być tam obecnymi, był to śmieszny szczebiot (1 Koryntian 14.23).
W tym, i tylko w tym sensie dar języków był podobny do daru proroctw, to znaczy treść obu darów miała duchowo budować kościół (1 Koryntian 14.5). Powtórzmy raz jeszcze: Języki, o których wspomina I Koryntian 14, pochodziły od Boga i zawierały konkretne przesłania. Od proroctwa różniły się jednak formą. Były one jedną częścią dwuczęściowego daru składającego się z daru mówienia i daru tłumaczenia. Poza tą różnicą pełniły one tą samą funkcję, co proroctwo.
O ile proroctwo było dla Boga wystarczającą metodą dostarczania ludziom Swojego Słowa, naturalnym wydaje pytanie: "Po co Bóg dał kościołowi w Koryncie ten dziwny dar języków?" Proroctwo i mówienie w językach wraz z ich tłumaczeniem – oba spełniały zasadniczo to samo zadanie. Pod wieloma względami był to dar zbyteczny. Wydaje się, że języki były zbędnym, dodatkowym rekwizytem, który Bóg przekazał kościołowi w Koryncie, i że przyczyniał się on raczej do ich dezorientacji. Odpowiedź na powyższe pytanie leży w formie zewnętrznej tego daru, a szczególnie w jego widowiskowości związanej z wypowiadaniem słyszalnych słów, których jednak nikt nie potrafił zrozumieć bez tłumaczenia. Bóg przekazał ów dar, aby mieć okazję do wypróbowania Swojego kościoła, i to nie tylko kościoła w Koryncie, ale również współczesnych kościołów. Dar był testem: Czy członkowie kościoła, którzy twierdzą, że są wiernymi naśladowcami Pana Jezusa Chrystusa będą się rozkoszować tym darem, czy też Słowem Bożym? Dar języków, z jego udziwnioną zewnętrzną formą, to Boży środek na ujawnienie prawdziwego serca każdego z członków kościoła poprzez ich reakcję na ten dar.
Złowieszczym wymiarem tego testu był fakt, że nie został on udzielony w celu pouczenia ludzi jak uciec przed mocą i potępieniem grzechu. Był on raczej pomyślany po to, aby pokazać ludziom kim tak naprawdę są głęboko w swoich sercach. Czy są oni ludźmi posiadającymi serce, które znajduje radość wyłącznie w Bogu, czy też serce o cielesnych zapatrywaniach?
I Koryntian 10.13 naucza, iż człowiek jest ciągle poddawany próbom. Adam i Ewa byli poddani próbie w Raju. Abraham przeszedł próbę związaną ze swoim synem Izaakiem (Księga Rodzaju 22.1). Cała wędrówka przez pustynię była testem dla Izraelitów (Księga Powtórzonego Prawa 8.2). Na przykład chleb, który Bóg dał Izraelitom na pustyni zaspakajał ich potrzeby, ale Bóg dostarczył go w taki sposób, żeby stał się on dla nich próbą (Księga Wyjścia 16.41 i Powtórzonego Prawa 8.2-16). Próby dla Izraelitów nie skończyły się nawet już po ich wejściu do ziemi Kanaan (Sędziów 2.22).
Najistotniejsze pytanie w tej kwestii, zarówno dla członków kościoła w Koryncie, jak i dzisiaj dla nas, brzmi: Czy zadowalasz się wyłącznie Słowem Bożym zawartym w Biblii? Czy posłuszny jesteś wyłącznie temu autorytetowi? (I Koryntian 9.27; II Korynt. 13.5).
Nie dziwi fakt, że tak mocna próba, jaką jest dar języków, jest tak dokładnie omawiana w I Liście do Koryntian. Był to bowiem kościół trapiony przez członków interesujących się mądrością świata i spektakularnymi zjawiskami (I Koryntian 1.22), a jednocześnie chcących utożsamiać się z Bogiem. Ponieważ Bóg rozmyślnie zaprojektował dar języków tak, aby był on imponującym i atrakcyjnym zewnętrznie spektaklem, mógł on łatwo zauroczyć ludzi, którzy skupiali się na rzeczach cielesnych i nie byli prawdziwie duchowi.
Zasadniczym problemem niektórych członków kościoła w Koryncie było posiadanie cielesnych, czy też materialnych zainteresowań, które dominowały w ich życiu. Ten jakże frapujący dar języków był w kościele korynckim pułapką dla ludzi, którzy nie chcieli się skupiać na przesłaniu o grzechu, sądzie i łasce, dostarczanym przez Boga za pomocą proroctwa. Niektórych porywała widowiskowa alternatywa dla proroctwa, czyli dar języków.
Dzięki tłumaczeniu, dar języków w kościele korynckim był dla Boga odpowiednim środkiem przekazywania przesłania o sądzie tym członkom kościoła, którzy nie byli naprawdę zbawieni. Pasuje to do Bożego zwyczaju dostarczania wieści o sądzie za pomocą języka wymagającego tłumaczenia. W Księdze Powtórzonego Prawa 28.47-49 Bóg przewidział, że Jego naród ostatecznie o Nim zapomni, i że mechanizmem, którego użyje On do ich ukarania będzie lud mówiący językiem niezrozumiałym dla nich bez tłumaczenia. Po pewnym czasie Izraelici osiedlili się w ziemi, którą im Bóg obiecał i ostatecznie rozdzielili się na dwa narody: Izrael na północy i Juda na południu. Gdy Izrael zapomniał o Bogu, Ten wysłał Asyryjczyków, naród, którego języka nie rozumieli, by ich zgładził. W podobny sposób wiele lat później Babilon zgładził Judę. Ezechiel 16 jest Bożym komentarzem na temat historii Jego narodu, w którym wyjaśnia On powód, dla którego sprowadził na nich sąd za pomocą Asyrii i Babilonu (Chaldea = Babilon w Ezechielu 16.28-32).
Fragment ten podsuwa ważną myśl, iż naród Boży przejął bogów od narodów, które go miały zniszczyć. Naród izraelski całym sercem oddał się duchowemu cudzołóstwu z tymi, którzy przyszli do niego mówiąc językiem, którego Izrael nie rozumiał.
Wiele lat później to samo zrobił Juda. W tej konkretnej, historycznej sytuacji był to język ziemski. Mówiący tym językiem byli niewierzącymi, a wiadomość skierowana była do obywateli Izraela i Judy (członków kościoła), którzy chcieli utożsamiać się z prawdziwymi wierzącymi, lecz sami nie byli zbawieni.
Ta historyczna sytuacja znajdowała się pod całkowitą kontrolą Boga. Asyria i Babilon wystąpiły przeciw Izraelowi i Judzie, ponieważ to Bóg wysłał ich w odpowiedzi na grzech Swojego ludu. Bóg dokładnie rozpracował historyczne szczegóły, by stworzyć ilustrację tego, jak będzie postępował z kościołami które odeszły od prawdy w czasach nowotestamentowych.
Podczas gdy to Sam Bóg przemawiał do kościoła korynckiego za pomocą daru języków, w świetle powyższych wydarzeń historycznych nie byłoby wcale niespodzianką, gdybyśmy się dowiedzieli, iż główną treścią przesłań otrzymywanych za pomocą języków było ostrzeżenie dla członków kościoła w Koryncie, którzy nie żyli w posłuszeństwie Bogu. Wówczas użycie przez Boga języka wymagającego tłumaczenia w Koryncie pasowałoby do użycia języków w Starym Testamencie, mimo, iż języki w Koryncie były rodzajem niebiańskiego języka, a w Starym Testamencie były to języki ziemskie. To, że dar języków jest nośnikiem wieści o sądzie, popierane jest przez I Koryntian 14.22, gdzie czytamy, iż języki są dla niewierzących, to znaczy, zawierają przesłanie skierowane do nich nie dla ich zbawienia, lecz potępienia. Ponadto, są one dla niewierzących w tym sensie, że jest to taki rodzaj daru, który będzie się podobał ich cielesnej naturze i pchnie ich dalej w niewiarę.
Tak przy okazji, ciekawe, że w przeciwieństwie do tego co omówiliśmy powyżej I Koryntian 14.22 podaje, iż prorokowanie, będące czystym oznajmianiem Słowa Bożego nie potrzebującym tłumaczenia, pomyślane jest dla wierzących. To znaczy, prorokowanie zawiera w sobie całe Słowo Boże, zarówno łaskę, jak i sąd, i jest dla wierzących w tym sensie, że wierzący zadowalają się wyłącznie Słowem Bożym i nie szukają widowiskowych manifestacji. Proroctwo również ostrzega przed sądem, ale jego przesłanie zawiera też nadzieję zbawienia. Ta pozytywna myśl również posiada swój historyczny poprzednik.
Kiedy naród Asyryjski rozgromił Izraela, jego armia posuwała się dalej na południe, by zaatakować Judę i jego króla. Juda nie dojrzał jeszcze w tym czasie do zagłady, miał on historię bardziej wierną Bogu i przetrwał ponad sto lat dłużej. Interesującym jest fakt, że kiedy w parę dni później Asyryjczycy dotarli do Judy, przemówili do Żydów w języku, który tamci rozumieli (Izajasz 36.13). Ta bezpośrednia przemowa była odpowiednikiem proroctwa w tym sensie, że nie wymagała tłumaczenia. Doprowadziła ona króla Hiskiasza i jego lud do pokuty i nawrócenia, a także do złożenia ufności w Bogu. W efekcie Bóg oszczędził Judę i nie pozwolił Asyryjczykom ich zdobyć (Izajasz 37.13-36).
Teraz, kiedy dowiedzieliśmy się już tyle o językach i o tym, jak Bóg używał ich w historii, powinniśmy powiedzieć kilka słów o roli języków we współczesnym kościele. Cel przemawiania do kościoła w niezrozumiałym języku, zarówno w Starym Testamencie, jak i w Koryncie, był ten sam, pomimo że szczegóły tego zjawiska były odmienne. W obu przypadkach Bóg przekazywał przesłanie o sądzie. Lud Izraela i Judy interesował się bogami ludów, których języków nie rozumiał. W Koryncie niewierzący interesowali się fenomenem języków, których nie potrafili zrozumieć. Forma języków w Koryncie nie była dokładnie taka sama, jak nieznanych języków w Izajaszu 28 (do których Paweł nawiązuje w I Koryntian 14.21), jednakże przesłanie tych języków było identyczne w obu przypadkach.
Dochodzimy w związku z tym do wniosku, że Bóg w podobny sposób wykorzystuje dar języków i w dzisiejszych czasach: jako sąd skierowany przeciw niewierzącym w kościele. Bóg używa daru języków opisanego w I Liście do Koryntian jako testu, którego celem jest osądzenie członków kościoła. Test polega na tym, że dar języków nie jest już dzisiaj przekazywany wierzącym przez Boga. Podstawą słuszności tego stwierdzenia jest podobieństwo języków do daru proroctwa. Oba te dary zawierają konkretną informację od Boga. Według Objawienia 22.18, Biblia jest księgą zamkniętą. Oznacza to, że Bóg już dzisiaj nie dostarcza Swojego Słowa za pomocą proroctwa. Jedynym źródłem Słowa Bożego jest dla nas Biblia. A zatem, jeśli Bóg nie dodaje już do Biblii żadnych informacji normalnym sposobem, to znaczy poprzez proroctwa, nie przekazuje On również żadnych dodatkowych informacji w ten specyficzny sposób zwany językami. Tak jak Bóg przestał już wysyłać proroków, tak i przestał obdarzać darem języków. (Rozumowanie to można zilustrować w jeszcze inny sposób. Czytając Biblię znajdujemy mnóstwo fragmentów nakazujących nam, abyśmy się obrzezali. Dlaczego tak jednak nie czynimy? Oczywiście nie czynimy tak dlatego, że w innym miejscu Biblii Bóg unieważnia ten fizyczny nakaz. List do Galatów jest tego najlepszym przykładem. Podobnie dar proroctwa i dar języków jest przez Boga odwołany w Objawieniu 22.18. W związku z tym nie powinniśmy się dzisiaj spodziewać żadnych dodatkowych objawień od Boga.)
A teraz zastanówmy się nad następującą rzeczą: Ponieważ Bóg przestał już komunikować się z ludźmi w formie werbalnej, takiej jak na przykład języki, zatem języki, którymi dzisiaj się mówi NIE są ani językiem ziemskim (jak to było w Starym Testamencie) ani językiem niebiańskim, pochodzącym od Boga (jakiego doświadczyli Koryntianie). To, czego dzisiaj doświadczają mówiący w językach NIE jest świętym doświadczeniem. Dana osoba może wytwarzać jakąś plątaninę dźwięków udając, że mówi w niebiańskim języku, używając mieszanki języków ziemskich nie znanych słuchającym. Inni mogą być pobudzani przez Szatana. Tak czy owak, nie wypowiadają oni przesłania od Boga. Tak jak w przypadku Starego Testamentu i kościoła w Koryncie, ludzie którzy mówią dziś w językach są niewierzącymi.
Podobnie ludzie, którzy słuchają dzisiaj mówiących w językach, w oparciu o niezaprzeczalną świętość tego daru w związku z jego opisem w I Liście do Koryntian ufają, iż przesłanie tych, którzy mówią do nich w językach jest w pełni autorytatywne. Jest to powtórzenie sytuacji ze Starego Testamentu, kiedy niewierzący członkowie narodów Judzkiego i Izraelskiego porzucili prawdę przez poddanie się autorytetowi bogów ludów, które przyszły do nich z językiem, którego ci nie potrafili zrozumieć.
Możemy teraz zobaczyć w jaki sposób koryncki dar języków stał się próbą dla współczesnego kościoła. Dar języków został rozmyślnie zaprojektowany w taki sposób, aby pociągał każdego, kto jest zainteresowany zewnętrznie widowiskowym i fascynującym zjawiskiem. Dar ten nie przestaje intrygować wielu ludzi w dzisiejszym kościele. Fakt faktem, chcą oni wierzyć, że Bóg wciąż jeszcze dzisiaj przekazuje ten dar Swojemu kościołowi. Aby zaślepić niewierzących w ich własnej ułudzie, Bóg specjalnie podarował dar języków kościołowi w Koryncie. Dar ten był w pewnym okresie darem Bożym, dlatego wydaje się rzeczą, której członkowie kościoła mogą i dzisiaj spodziewać się w swoim życiu. To z kolei wydaje się popierać każdego, kto nalega, iż Bóg wciąż może dzisiaj ofiarować dar języków.
Bóg specjalnie umieścił ten dar w Biblii, aby ujawnić wierzących i niewierzących członków kościoła na podstawie ich fascynacji fenomenem daru języków i brania w nim udziału. Ufając, że Bóg przemawia dziś do ludzi w językach, jak to czynił w Koryncie, niewierzący osądzani są nie tylko za ich zainteresowanie widowiskową manifestacją, ale również za szukanie nowych objawień (na przekór Objawieniu 22,18).
W rzeczywistości, biorąc pod uwagę fakt, że Bóg nie przemawia już dzisiaj przez języki, jakiekolwiek próby praktykowania tego daru to ułuda, rozmyślne oszustwo lub dzieło Szatana. (Mateusz 24.24, II Koryntian 11.14-15)
Podsumowanie Bożego użycia języków w Biblii
A. Boży czynnik sądu: Asyria, niewierzący w ręku Boga
B. Boże narzędzie sądu: Język, który wymagał tłumaczenia, język ziemski
C. Boży przedmiot sądu: Izrael, kościół, który odszedł od prawdy
Bóg wypowiedział wyrok za pomocą tego języka w tym sensie, iż zawierał on wieść o sądzie, którego urzeczywistnieniem miał być dramat zagłady Izraela dokonanej przez Asyrię. Izrael czcił bogów asyryjskich i Bóg fizycznie wylał na niego Swój gniew. Wydarzenie to wsławiło Jego imię, wypełniło proroctwo, a także uzupełniło obraz sądu duchowego. Izrael pożądał swojego własnego planu zbawienia i odrzucił Słowo Boże. Wtedy Bóg osądził go duchowo: odmówił mu wglądu w Słowo Boże i przemawiał do niego w języku, którego ten nie potrafił zrozumieć.
A. Boży czynnik sądu: Paweł, wierzący
B. Boże narzędzie sądu: języki wymagające tłumaczenia, język niebiański
C. Boży przedmiot sądu: niewierzący, członkowie kościoła
Bóg wypowiedział wyrok za pomocą tego języka w tym sensie, że treścią jego przesłania był sąd spadający na niewierzących. Niektórzy w tym kościele kochali porywające, namacalne zjawiska. Bóg, dopasowując się do ich grzechu, sprowadził sąd w postaci zewnętrznie atrakcyjnego widowiska, jakim były języki. Ludzie ci kochali rzeczy tego świata i odrzucili Boży duchowy plan zbawienia, który Bóg objawił w Swoim Słowie.
Bóg sprowadził sąd zwracając się do nich w języku, który sam w sobie nie był zbudowaniem, ale musiał być tłumaczony. Paweł, jako czynnik Bożego sądu, nie tylko przyniósł im wieść o sądzie, ale sprawił również, że dar języków wydaje się święty i zgodny z prawem (i wtedy rzeczywiście taki był), co miało być próbą dla kościołów w przyszłości.
III. DRAMAT DNIA DZISIEJSZEGO
A. Boży czynnik sądu: fałszywi przewodnicy, niewierzący
B. Boże narzędzie sądu: języki, żaden język
C. Boży przedmiot sądu: kościół, który zarówno organizacyjnie, jak i indywidualnie odszedł od prawdy
Bóg wypowiada wyrok w tym sensie, że pozwala językom rozprzestrzeniać się w kościele, aby zaślepić ludzi, którzy pragną czegoś więcej niż to, co Bóg mówi w Biblii.
We wszystkich trzech przypadkach Bóg sądzi ludzi zwracając się do nich w formie dopasowanej do ich odrzucenia Jego Słowa. We wszystkich trzech przypadkach niewierzący zostają zniszczeni przez rzecz, za którą się uganiali. To znaczy, aby ich zniszczyć, Bóg wykorzystał dokładnie to, czego ludzie ci pragnęli. Izrael pragnął bogów Asyryjskich i Asyryjczycy go zgładzili. Niektórzy Koryntianie pragnęli ekscytujących i spektakularnych rzeczy i Bóg zaślepił ich w niewierności wprowadzając widowiskowy dar języków. Dzisiaj członkowie kościoła nie zadowalają się wyłącznie przesłaniem Biblii i Bóg pozwala Szatanowi zwodzić ich iluzją, że istnieją dalsze objawienia