Mówienie w językach

W Biblii Bóg wielokrotnie opisuje naturę grzechu kościoła. We współczesnych zgromadzeniach i denominacjach dzieje się wiele niebiblijnych rzeczy. Nie chodzi tu o odszczepieństwo w różnych sektach czy kultach, które w oczywisty sposób znajdują się w mocy Szatana, ale w kościołach ewangelicznych związanych z Biblią. Ku naszemu największemu zdziwieniu, grzechy te w znacznym stopniu dotyczą wielu z najbardziej współcześnie konserwatywnych kościołów i denominacji.

Z Biblii dowiadujemy się jak Bóg planuje ostatecznie zniszczyć kościół nowotestamentowy w miarę, jak będzie się on stawał coraz bardziej grzeszny. Nie stanie się to za sprawą działania politycznego. Nie dokona się to za sprawą jakiejś ideologii, takiej jak na przykład komunizm. Stanie się to za sprawą szatańskiego działania za pomocą fałszywych ewangelii, które tak bardzo przypominać będą prawdziwą Ewangelię, że nawet wybrani mogliby zostać zwiedzieni, gdyby to było możliwe.
Zanim zastanowimy się jednak nad sytuacją w kościele, zatrzymajmy się na moment i przyjrzyjmy się sposobowi w jaki Bóg postępował z narodem izraelskim, ponieważ pomoże nam to lepiej zrozumieć dlaczego „sąd musi się rozpocząć od domu Bożego” (I Piotra 4.17).

Sąd skierowany przeciw Izraelowi

Zanim jeszcze Bóg stworzył wszechświat, ustanowił Swój plan zbawienia, aby zbawić dla Siebie lud. Imiona tych, których wybrał zostały zapisane w Księdze Życia Baranka (Objawienie 21.27). Program ten wszedł w życie tuż po grzechu Adama i Ewy. To, że sam Pan okrył ich odzieniem ze skór, mocno sugeruje, że zostali oni zbawieni. Następnie Bóg zbawił Abla, Henocha, Noego z rodziną i wielu innych. 

Ale dopiero kiedy Bóg powołał Abrahama, zaczął budować dla Siebie organizację, którą wydzielił jako reprezentację Swojego Królestwa na ziemi. Przez następne 2100 lat Biblia opisuje naród izraelski jako zgromadzenie ludu Bożego. W celu oddzielenia ich od innych narodów, Bóg dał im znak obrzezania.

Musimy zachować ostrożność, aby nie pomylić tej widzialnej reprezentacji ludu Bożego z niewidzialnym kościołem Bożym, który jest Królestwem Chrystusa. Jak podkreśla Sam Jezus, królestwo Boże „nie przychodzi dostrzegalnie, ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was” (Łukasz 17.20-21). Wieczny kościół Chrystusa nie jest z tego świata (Jan 18.36); składa się ze wszystkich wierzących żyjących we wszystkich okresach historii, łącznie z Mojżeszem, Dawidem, a także ludźmi, którzy co dopiero zostali zbawieni.

Podczas gdy każdy członek kościoła wiecznego jest dzieckiem Bożym, nie każdy członek organizacji kościelnej jest zbawiony. W rzeczywistości, z wyjątkiem okresów panowania króla Dawida i Salomona, generalnie rzecz biorąc, Izrael nieprzerwanie trwał w buncie przeciw Bogu. Większość ludzi, których Mojżesz wywiódł z Egiptu zginęła na pustyni. Każdy z nich, jak mówi List do Hebrajczyków 3, umarł w niewierze. Byli niezbawieni.

Ponieważ Salomon popadł w ogromne bałwochwalstwo w późniejszym okresie życia, po jego śmierci Bóg podzielił kraj na dwoje, tworząc z dziesięciu (ze wszystkich dwunastu) pokoleń północne królestwo Izraela, a z pokoleń Judy i Beniamina królestwo południowe. Każdy król północnego królestwa czynił zło w oczach Pana. W roku 709 p.n.e. Bóg spowodował, że jego lud został wzięty do niewoli asyryjskiej a następnie rozproszony.

Podczas gdy kilku królów judzkich było posłusznych Bogu, większość była zbuntowana. W roku 587 p.n.e. Bóg wykorzystał Babilończyków do zagłady Judy i świątyni i uprowadzenia ludu do niewoli.

Nawet podczas ich siedemdziesięcioletniego wygnania Bóg wciąż uważał lud żydowski za widoczną reprezentację Swojego królestwa i kontynuował objawianie im Swojej woli przez proroków. Po czym pozwolił resztce powrócić do Jerozolimy, by odbudowali świątynię. Jednak ogólnie rzecz biorąc, lud ten trwał w niewierze i angażował się w bałwochwalstwo. To rozgniewało Boga do tego stopnia, że ostatecznie w roku 33 n.e. odrzucił Izraela jako ziemską reprezentację Swojego królestwa. Zasygnalizował to poprzez rozdarcie zasłony świątyni, kiedy Chrystus umierał na krzyżu. Wtedy kościół nowotestamentowy stał się świątynią Bożą i organizacyjną reprezentacją Jego Królestwa na ziemi.

Tak jak starożytny Izrael, tak i widzialny, organizacyjny kościół, który składa się z różnych denominacji i zgromadzeń, nie jest tym samym, co niewidzialny, wieczny kościół Boży. W każdym zgromadzeniu ludzi uczęszczających do kościoła, są zarówno niewierzący jak i prawdziwi wierzący.

Ten podział można łatwo zobaczyć w Objawieniu 2 i 3, gdzie Bóg ostrzega, że usunie świeczniki  kościołów, które nie chcą się nawrócić, zapewniając jednocześnie prawdziwych wierzących w tych zgromadzeniach, że ich zbawienie jest zabezpieczone. A zatem, kiedy Biblia wspomina o kościele, musimy zbadać kontekst, żeby przekonać się, czy Bóg ma na myśli kościół organizacyjny czy wieczny.

Przykłady dla kościoła

Bóg używa również podboju Izraela dokonanego przez Babilon, jako obrazu sądu, jaki spadnie na organizację kościelną na końcu czasów. W Księdze Habakuka 1.6 czytamy: „Bo oto ja wzbudzę Chaldejczyków, naród gorzki a prędki, idący po szerokości ziemi, aby posiąść mieszkania nie swoje.” (Jakub Wujek)

W tym historycznym kontekście Bóg ostrzegał Izraela, że Chaldejczycy, co jest innym określeniem Babilończyków, przyjdą i posiądą jego ziemię. Lecz werset 3 z rozdziału 2 poucza nas: „Bo jeszcze widzenie daleko i ukaże się na końcu, a nie skłamie. Jeśliby odwlekał, oczekiwaj go, bo na pewno przyjdzie, a nie omieszka.”

Mowa tu o rzeczach, które okażą się na końcu czasów. Bóg potwierdza to w Objawieniu 18, gdzie używa upadku Babilonu jako symbolu upadku dominium Szatana w Dniu Sądu.

To, że starożytny Izrael był przykładem kościoła nowotestamentowego  pokazuje również I Koryntian 10. W pierwszych czterech wersetach Bóg przypomina czytelnikom, że kiedy Mojżesz wywiódł starożytny Izrael z Egiptu, Bóg łaskawie zapewnił im „duchowy pokarm” i „duchowy napój” kiedy przebywali na pustyni. Następnie w wersetach 5 i 6 mówi: „Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg; ciała ich bowiem zasłały pustynię. A to stało się dla nas wzorem ostrzegającym nas, abyśmy złych rzeczy nie pożądali, jak tamci pożądali.”

W wersetach 7-10 Bóg przypomina wiele sytuacji, w których Izraelici stali się winni (duchowego) cudzołóstwa, wystawiania Boga na próbę, kuszenia Go i szemrania przeciw Niemu, i jak w rezultacie tego zostali srogo ukarani. I wtedy w wersecie 11 Bóg mówi: „A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków.”

Bóg ostrzega organizacje kościelne, by nie zapomniały co zrobił ze starożytnym Izraelem w wielu innych fragmentach w Nowym Testamencie. W Judy 5, mówi na przykład: „A chcę przypomnieć wam (...), że Pan wybawił wprawdzie lud z ziemi egipskiej, ale następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli.” A w Hebrajczyków 3.8: „Nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu, w dniu kuszenia na pustyni, Gdzie kusili mnie ojcowie wasi i wystawiali na próbę, chociaż oglądali dzieła moje przez czterdzieści lat.”

A zatem, na podstawie sposobu, w jaki Bóg osądził starożytny Izrael, powinniśmy zdobyć pewien wgląd w naturę ostatecznego ucisku. I rzeczywiście apostazja, która cechuje współczesne kościoły tak bardzo przypomina działania starożytnego Izraela, że możemy bezpiecznie przyjąć, że żyjemy obecnie bardzo blisko końca czasów.

Bóg niszcząc, posługuje się Szatanem

Biblia wskazuje, że tuż przed końcem czasów Szatan stanie się dominującym władcą w zgromadzeniach. W II Liście do Tesaloniczan 2 Bóg mówi o człowieku niegodziwości, który zasiada w świątyni. Przekonamy się, że tym człowiekiem niegodziwości może być wyłącznie Szatan. W Mateuszu 24.24 czytamy: „Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych.”

W Objawieniu 13.7 Bóg nas informuje: „I dozwolono mu wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężać ich; dano mu też władzę nad wszystkimi plemionami i ludami, i językami, i narodami.” Objawienie 13 mówi tu o bestii, która wychodzi z ziemi. Może to być opis wyłącznie Szatana, i jego dominium, panującego dzięki fałszywym ewangeliom. W ten sposób jest on zdolny zniszczyć kościoły, które podlegają sądowi Bożemu. W ten sposób może on zwyciężyć świętych – prawdziwych wierzących – w zgromadzeniach.

Zagłada kościoła nowotestamentowego nie nastąpi przez działalność polityczną, ale przez działalność samego kościoła, kiedy będzie on coraz bardziej odchodził od prawdy. Wskazówki co do tego, w jaki sposób się to spełni, możemy zaczerpnąć z biblijnych opisów postępowania Boga ze starożytnym Izraelem, ponieważ był on obrazem kościoła nowotestamentowego. To, co stało się z Izraelem, dostarczy nam wskazówek odnośnie tego, co stanie się ze zgromadzeniami w naszych czasach.

Pamiętajmy, że Bóg poddał Izraela próbie. W próbę tą zaangażowane zostały współczesne Izraelowi narody. Do zagłady 10 pokoleń przyczynił się naród Asyryjski. Naród izraelski zazdrośnie spoglądał na bogactwa Asyryjczyków, i stwierdził, że ich bogowie muszą być bogami zwycięskimi. Zaczęli więc duchowo cudzołożyć z Asyrią. Zaczęli podążać za bogami Asyryjskimi, bogami narodu, którego języka nie rozumieli. I właśnie Asyryjczyków Bóg użył do zagłady Izraela.

Później Juda zaczął uprawiać nierząd duchowy z bogami babilońskimi i asyryjskimi. Juda widział sukces tych narodów i zapragnął oddawać cześć ich bogom. Również i Babilon był narodem, którego języka Juda nie rozumiał. I właśnie ten naród zniszczył Judę w 587 p.n.e. Bóg pokazuje nam ten scenariusz, abyśmy mogli zrozumieć prawdy o zagładzie kościoła nowotestamentowego.

Boży długoterminowy program prób dla kościoła

Zasada, że Bóg poddaje ludzi próbom, jest w Biblii stale widoczna. Na przykład, Izrael był przez Boga wystawiany na próbę, kiedy Mojżesz opuścił ich na 40 dni, aby na górze Synaj otrzymać tablice prawa. Izrael nie przeszedł tej próby, gdyż odlał złotego cielca i zaczął mu oddawać cześć. Rezultatem tego postępku był Boży gniew, który spadając na nich sprawił, że 3 tysiące mężczyzn zostało zabitych (Wyjścia 32.19-28).

Liczba 40 w Biblii, albo jej wielokrotność, taka jak 400 lub 4000 może być dla nas wskazówką, że dany fragment mówi o próbie. Izrael przebywał na pustyni przez 40 lat po wyjściu z Egiptu. Nie przeszli jednak tej próby - bardzo niewielu z nich ufało Bogu. Dlatego w Jozuego 5.6 Biblia zapisuje:

"Gdyż przez czterdzieści lat szli synowie izraelscy przez pustynię, aż wymarł' wszystek lud, wojownicy, którzy wyszli z Egiptu, gdyż nie usłuchali głosu Pana; Pan bowiem przysiągł im, że nie da im oglądać ziemi, którą przysiągł Pan ich ojcom, że nam ją da, ziemię opływającą w mleko i miód. "

Ciekawe, że można pokazać, iż pomiędzy czasem, kiedy Izrael wyszedł z Egiptu (1447 p.n.e.) a momentem, w którym Saul został królem Izraela (1047 p.n.e.) minęło dokładnie 400 lat. Zdarzyło się to za czasów Samuela, który był ostatnim z sędziów Izraela. Kiedy Samuel był stary, lud izraelski przyszedł do niego prosząc go o króla, który by nad nimi panował. l Samuela 8.4-7:

"Zebrali się tedy wszyscy starsi izraelscy, przyszli do Samuela do Ramy i rzekli do niego: Oto zestarzałeś się, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami, ustanów więc nad nami króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich ludów. Ale Samuelowi nie podobało się to, że mówili: Daj nam króla, aby nas sądził. I modlił się Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówią do ciebie, gdyż nie tobą wzgardzili, lecz mną wzgardzili, bym nie był królem nad nimi... "

Saul został królem dokładnie w 400 lat potem, jak Izrael pod bezpośrednim przewodnictwem Boga opuścił Egipt. I znowu nie przeszli próby, ponieważ nie chcieli, aby Bóg bezpośrednio nad nimi panował.

Następna ciekawa próba związana z liczbą 40 znajduje się w Księdze Jonasza. Jonasz miał wołać przeciwko miastu Niniwie z powodu jego nieprawości (Jonasz 1.2). W Jonaszu 3.4 znajdujemy takie oto słowa:

"A Jonasz rozpoczął wędrówkę do miasta, odbywając drogę jednego dnia, i wołał tak: Jeszcze czterdzieści dni pozostaje do zburzenia Niniwy” (Brytyjskie Towarzystwo Biblijne - BTB).

Wspaniale, że mieszkańcy Niniwy przeszli swoją próbę! Jonasz 3.5 i 10 doskonale to pokazuje:

"Wtedy obywatele Niniwy uwierzyli w Boga, ogłosili post i oblekli się we włosiennice, wielcy i mali. (...) A gdy Bóg widział ich postępowanie, że zawrócili ze swojej złej drogi, wtedy użalił się Bóg nieszczęścia, które postanowił zesłać na nich, i nie uczynił tego" (BTB).

Chyba największa ze wszystkich próba odbyła się w Nowym Testamencie, kiedy Pan Jezus Chrystus, przyjąwszy ludzką naturę, został poddany testowi na pustyni. Łukasz 4.1-2:

"A Jezus, pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i był wodzony w mocy Ducha po pustyni, i przez czterdzieści dni kuszony przez diabła. W dniach tych nic nie jadł, a gdy one przeminęły, poczuł głód" (BTB).

Pierwszy Adam został poddany próbie w ogrodzie Eden. Drugi Adam, Chrystus również został poddany testowi. Pierwszy Adam nie zdał swojego testu, gdyż nie usłuchał Boga, i w ten sposób pogrążył ludzkość w grzechu, ale nasz Pan Jezus Chrystus przeszedł Swoją próbę. Pozostał całkowicie wierny Bogu. To doskonałe posłuszeństwo sprawiło, że każdy wierzący w Chrystusa ma udział w Królestwie Bożym. I rzeczywiście widać, że Boże próby, którym poddawana jest ludzkość, są ważną Biblijną zasadą.

Także i kościół przy końcu świata będzie musiał stawić czoła próbie. Niestety Biblia pokazuje, że kościół czasów ostatecznych nie zda swojego testu, tak jak nie zdali go Adam i Ewa oraz Izrael. Kościół nie przejdzie próby i ściągnie na siebie Boży gniew dokładnie tak samo, jak stało się to z Adamem i Ewą.

Boży program prób w czasach ostatecznych

Próba, której kościół doświadczy blisko końca czasów, skupiać się będzie na narodzie, którego języka nie będzie on rozumiał. Ponieważ prawda ta jest bardzo istotna, przestudiujemy ją w szczegółach.

W Starym Testamencie, Bóg podaje nam przynajmniej dwie wskazówki na temat natury Swojego programu prób w czasach ostatecznych. Pierwszą z nich jest fragment z Księgi Powtórzonego Prawa 13.2-4, gdzie Bóg nas informuje:

Jeśliby powstał pośród ciebie prorok, albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im, to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej (BTB).

Bóg tutaj wyraźnie pokazuje, że wystawia zgromadzenie na próbę za pośrednictwem fałszywego proroka, który pojawia się wśród nich. Musimy się czegoś więcej dowiedzieć o nauczaniu tego proroka. Zwróćmy uwagę, że w wersecie 1 Bóg mówi: Wszystko, co Ja wam powiedziałem, starannie wypełniajcie. Nic do tego nie będziesz dodawał ani niczego od tego nie ujmiesz (BTB).

Bóg w tym miejscu wyraźnie ostrzega, że człowiekowi nie wolno niczego dodawać ani niczego odejmować ze Słowa Bożego. Oddawanie czci Bogu jako dawcy Słowa Bożego polega na uznawaniu tego Słowa za Jego Słowo, i posiadaniu żywego pragnienia, aby być Mu posłusznym. Z drugiej jednak strony, wiara w to, że istnieją dodatkowe źródła objawionej prawdy (wiara w to, że prawda ta pochodzi od Boga, kiedy w rzeczywistości tak nie jest) jest w efekcie oddawaniem czci innemu bogu niż Ten, który jest Bogiem Biblii.

Dokładnie to samo ostrzeżenie Bóg podaje w Nowym Testamencie w Objawieniu 22.18-19:

Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze, a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze (BTB).

„Ta księga” może być tylko Biblią. Wyłącznie Biblia, i to w swej całości, jest Słowem Bożym. Jakiekolwiek inne słowne przesłanie otrzymane od Boga przez sen, wizję lub inną drogą byłoby dodatkiem do Biblii. Jeśli ktoś słucha tych przesłań i wierzy, że pochodzą od Boga, w efekcie oddaje cześć innemu bogu niż Bóg Biblii. W wersecie 18 Bóg ostrzega, że każdy, kto popełnia ten grzech jest przedmiotem plag opisanych w Biblii, to znaczy jest przedmiotem wiecznego potępienia.

Księga Powtórzonego Prawa 13 opisuje kogoś, kto miewa sny. To znaczy, osoba ta jest święcie przekonana, że to co słyszy w swoim śnie pochodzi od Boga. Ten znak, cud lub wypowiedź prorocka pochodząca z jego snu czy wizji wypełnia się. Możemy w związku z tym wiedzieć, że otrzymał on nadprzyrodzoną wizję, ale ponieważ wizja ta nie pochodziła od Boga, musiała pochodzić od Szatana. Nauczając, że wizja ta pochodziła od Boga, a zatem była Słowem Bożym, zachęca ludzi do podążania za innym bogiem niż Bóg Biblii.

Jest to naprawdę śmiertelnie poważny grzech w zgromadzeniu. Księga Powtórzonego Prawa 13 mówi, że prorok ten musiał zostać uśmiercony, nawet jeśli był najukochańszą osobą któregoś z członków zgromadzenia.

Kluczowymi wyrażeniami w tych wersetach są: "Bóg wystawia was na próbę" oraz: "aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego z całego serca swego i z całej duszy swojej". Oba te wyrażenia nauczają nas czegoś na temat programu prób w czasach ostatecznych, jakim Bóg podda kościół. Bóg wyraźnie mówi, że będzie On wystawiał zgromadzenie na próbę, pozwalając aby ci, którzy twierdzą, że głoszą Słowo Boże, a w rzeczywistości są fałszywymi prorokami (ponieważ źródłem ich słowa nie jest Biblia), znajdowali się w zgromadzeniu.

 1 List do Koryntian 14 podaje wskazówkę związaną z programem prób w czasach ostatecznych.

Drugą starotestamentową wskazówką związaną z programem prób w czasach ostatecznych, którego doświadczy kościół jest coś, czego doświadczył Izrael. Drogowskazem prowadzącym do niej w Nowym Testamencie jest fragment z 1 do Koryntian 14.21:

W zakonie napisano: Przez ludzi obcego języka i przez usta obcych mówić będę do ludu tego, ale i tak mnie nie usłuchają, mówi Pan (BTB).

Aby zrozumieć tą wskazówkę, musimy zrozumieć, jaki jest jej kontekst. 1 List do Koryntian 14 opisuje fenomen języków, który był obecny w kościele korynckim. Niektórzy członkowie tego kościoła otrzymywali od Boga, jako dar Ducha Świętego, przesłania w języku, którego ani oni ani nikt inny w zgromadzeniu nie potrafił zrozumieć. W 1 Koryntian 14.2 Bóg mówi o tych ludziach, że „... wygłaszają oni rzeczy tajemne w Duchu... ". Ponadto, w zgromadzeniu korynckim Bóg dał niektórym członkom dar tłumaczenia języków. Za pomocą tego Bożego daru przesłanie jakie przychodziło w językach było tłumaczone i w ten sposób zgromadzenie mogło je zrozumieć. 1 do Koryntian 14.5 informuje nas, że kiedy przesłanie w językach zostało przetłumaczone, służyło ono zbudowaniu kościoła.

W kościele korynckim było to pełnoprawne duchowe wydarzenie. Wierzący posiadali wtedy bowiem tylko tą część Biblii, którą dzisiaj nazywamy Starym Testamentem. Bóg wciąż jeszcze sprawiał, że do rzeczywistości fizycznej przenikały rzeczy nadprzyrodzone i przekazywał przesłania na przykład Pawłowi, Janowi, Piotrowi i Agabusowi (Dzieje Apostolskie 11.28). Ponieważ przesłania te pochodziły od Boga, były one dodatkiem do Słowa Bożego. Wtedy Nowy Testament nie był jeszcze ukończony. Nawet biorąc pod uwagę owe dodatki, które wierzący wtedy otrzymywali, kościół w tamtych czasach nie posiadał jeszcze kompletnego Słowa Bożego. W tym samym czasie, w którym możliwe było otrzymywanie przez apostołów przesłania od Boga, w kościele korynckim istnieli pewni ludzie, którzy również otrzymywali takie przesłania za pomocą języków. Przesłania te mogły mieć formę modlitwy, pochwały lub objawienia. Tak czy owak, było to przesłanie od Boga, wobec tego było dodatkiem do Słowa pisanego, które istniało w tamtych czasach.

W samym centrum dyskusji na temat fenomenu języków (1 do Koryntian 14.21) jesteśmy odsyłani do starotestamentowego prawa, w którym Bóg zapisał, że przez języki będzie zwracał się do ludu, lecz oni nie będą go słuchać. Bóg wspomina tu o językach, o których mowa w Księdze Powtórzonego Prawa 28. Mojżesz zwracał się do Izraela tuz przed wejściem do ziemi obiecanej. Ostrzegł ich, że nie zadowolą się Ewangelią, którą on im głosił (Powtórzonego Prawa 28.47) ...za to, że nie służyłeś Panu, Bogu twemu, w radości i dobroci serca, mając wszystkiego w bród (BTB).

Rezultatem ich buntu przeciwko Bogu była kara. Jest o tym mowa w pozostałych

wersetach w Powtórzonego Prawa 28, jednakże wersety 48 i 49 są podsumowaniem całego ostrzeżenia:

Będziesz służył swoim nieprzyjaciołom, których Pan ześle na ciebie w głodzie, w pragnieniu, w nagości i w niedostatku wszystkiego i włoży żelazne jarzmo na twój kark, aż cię wytępi (BTB).

Przywiedzie Pan na cię naród z daleka, od kończyn ziemi, który przyleci jako

orzeł, naród, którego języka nie zrozumiesz (BG).

Wróg, który miał ich zgładzić był narodem, którego języka nie rozumieli. A zatem l do Koryntian 14 odnosi się właśnie do tego fragmentu ze Starego Testamentu. Dziesięć pokoleń Izraela zostało zniszczonych przez naród Asyryjski po tym, jak Izrael zaangażował się w duchowe cudzołóstwo z tym narodem. W rezultacie ich duchowego buntu Bóg sprawił, że naród Asyryjski, to jest naród, którego języka Izrael nie rozumiał, zgładził ich.

Bóg przekazał ostatnie ostrzeżenie tuż przed wypełnieniem się tego proroctwa w Izajaszu 28.11-12:

Zaiste, przez jąkających się i mówiących obcym językiem przemówi do tego ludu

ten, który im rzekł: To jest odpoczynek, dajcie odpoczynek zmęczonemu, i to jest wytchnienie! Lecz nie chcieli słuchać (BT).

Ciąg dalszy Bożego sądu nad Izraelem wydarzył się 123 lata później. Naród Judy wdał się w duchowe cudzołóstwo z Babilonem, z pogańskim narodem, którego języka nie rozumiał. I właśnie Babilon zniszczył Judę w 587 p.n.e. Parę lat wcześniej zostali oni ostrzeżeni przez proroka Jeremiasza:

Oto Ja sprowadzę na was, domu Izraela, naród z daleka – mówi Pan – naród niezwyciężony, naród starodawny, naród, którego języka nie znasz i nie rozumiesz tego, co on mówi. Jego sajdak jest jak grób otwarty, wszyscy są bohaterami. I zje twoje zbiory i twoją żywność, pożre twoich synów i twoje córki; pożre twoje owce i twoje bydło, pożre twoją winorośl i twoje drzewo figowe, zniszczy mieczem twoje warownie, w których ty pokładasz nadzieję (BTB).

Bóg skupia naszą uwagę na '... narodzie, którego języka nie rozumiesz... '. Również i tego fragmentu tyczą się złowieszcze słowa z 1 Listu do Koryntian 14.21.

Dwie ważne zasady

Księga Powtórzonego Prawa 13 i 28, l Koryntian 14 oraz Boży sąd w oczywisty sposób wiążą się z kościołem przy końcu czasów, jeśli weźmiemy pod uwagę dwie zasady. Pierwsza to fakt, że starożytny Izrael był pierwowzorem i symbolem kościoła nowotestamentowego. Boży sąd, jaki spadł na Izraela za ich duchowe cudzołóstwo, rzuca światło na charakter Bożego sądu, jaki spadnie na kościoły nowotestamentowe za ich duchową rebelię. Druga zasada to fakt, że Bóg ciągle wystawia ludzkość na próby. W Księdze Powtórzonego Prawa 13 widać, że dla kościoła próba wiązała się będzie z fałszywymi prorokami, którzy otrzymują nadprzyrodzone przesłania. Będą oni zachęcać zgromadzenie, by podążało za innymi bogami przez to, iż będą szeroko nauczać o swoich nadprzyrodzonych doświadczeniach, których źródłem nie będzie Bóg. Te dwie zasady pozwalają nam zrozumieć sposób, w jaki Bóg będzie sądził kościół w czasach ostatecznych.

Języki: próba w czasach ostatecznych.

Można by zadać pytanie: Dlaczego Bóg tak szeroko opisuje fenomen języków w l Koryntian 12, 13 i 14? W zasadzie można się zdziwić, czytając w Biblii o tym przejściowym zjawisku. Kilka dziesięcioleci po tym, jak miało ono miejsce w kościele korynckim, apostoł Jan otrzymał swoje wizje, które zapisał w Księdze Objawienia na wyspie Patmos. Księga ta kończy się ostrzeżeniem, że jeśli ktokolwiek doda coś do jej słów, stanie się przedmiotem plag. A zatem, od tej pory nie mogło być już od Boga żadnych dodatkowych objawień poprzez wizje, głosy, języki czy cokolwiek innego. W związku z tym, również i fenomen języków w kościele korynckim musiał się skończyć.

Od czasu ukończenia księgi Objawienia aż do dzisiaj nie wolno nam się spodziewać żadnych innych przesłań od Boga, czy to za pomocą języków, czy w jakikolwiek inny sposób. Słowo Boże jest pełne i ukończone. Wyłącznie Biblia, i to w swej całości, jest Słowem Bożym.

Wygląda na to, że fenomen języków, który pochodził od Boga, był krótkotrwały i ograniczony tylko do kościoła w Koryncie. Było to zjawisko naprawdę incydentalne, nawet w tamtych czasach, dlatego nie przestaje nas nękać pytanie: Dlaczego Bóg tak szeroko go opisał?

Odpowiedź na to pytanie możemy uzyskać dopiero wtedy, kiedy zdamy sobie sprawę z faktu, że te trzy rozdziały 1 Listu do Koryntian opisują języki jako Boży program prób dla kościoła czasów ostatecznych. Bóg zasadził w ogrodzie Eden drzewo poznania dobrego i złego, które stało się areną próby dla naszych pierwszych rodziców. Szatan kapitalnie dojrzał okazję, jaką ten test mu podsuwał, mógł bowiem skusić człowieka do grzechu i zniewolić go. W opisie (i zarazem ostrzeżeniu) próby w Księdze Powtórzonego Prawa 13 Bóg pozwala fałszywemu prorokowi zwodzić niektórych członków zgromadzenia. Bóg ustanawia próby, ale Szatan korzysta z tych sytuacji, gdyż podsuwają mu one możliwość zwodzenia ludzi.

Fenomen języków opisany w 1 Koryntian 12, 13 i 14 jest właśnie areną próby, jaką Bóg ustanowił dla kościoła czasów ostatecznych. Bóg na krótko przekazał dar języków kościołowi w Koryncie tak, aby poddać próbie wierność kościołów w czasach ostatecznych w stosunku do Słowa Bożego.

Adam i Ewa mogli jeść z każdego drzewa w ogrodzie z wyjątkiem jednego. Na wszystkich tych drzewach rosły wonne i pyszne owoce, które niosły z sobą wiele błogosławieństw Bożych zaspakajając fizyczne potrzeby człowieka. Lucyfer chciał, aby człowiek służył Szatanowi zamiast Bogu, skusił więc Adama i Ewę tak, aby myśleli, że jeśli nie spróbują owocu z tego niedozwolonego dla nich drzewa, będzie im brakować czegoś istotnego.

Cała Biblia ciągle przypomina kościołowi o wszystkich wspaniałych błogosławieństwach, jakie wiążą się ze zbawieniem. Przerastają one nasze pojęcie i są wspanialsze niż wszystko, na co zasługujemy. Są tak cudowne, że nasze serca wciąż powinny chwalić Boga. To niewielkie błogosławieństwo, którym cieszyło się kilka osób w kościele korynckim, było błogosławieństwem zupełnie incydentalnym (możliwość otrzymywania dodatkowych przesłań  od Boga w nieznanym języku) wtedy, gdy błogosławieństwo polegające na posiadaniu pełnego Słowa Bożego nie było im jeszcze dane. Szczytowym błogosławieństwem Bożym, jeśli chodzi o Jego porozumiewanie się z ludźmi, było napisanie całej Biblii, która zawiera Jego wolę (Stary i Nowy Testament). Bóg jednak umieścił w Biblii to drobne błogosławieństwo, którym cieszyło się parę osób z Koryntu, jak zakazane drzewo w ogrodzie Eden. Dziś nie powinniśmy się już więcej spodziewać tego błogosławieństwa, gdyż Bóg zapewnił nam już największe z błogosławieństw, a mianowicie całą Biblię.

Bóg w swej mądrości umieścił w Biblii szczegółowy opis fenomenu języków. Umieszczenie tego opisu w Biblii jest areną próby dla kościoła czasów ostatecznych tak, jak drzewo poznania dobrego i złego było areną próby dla pierwszych ludzi.

Szatan niszczy używając języków.

Właśnie tą arenę próby Szatan wykorzystuje jako swą ostatnią okazję do osiągnięcia decydującego zwycięstwa nad Chrystusem przez pokonanie organizacji kościelnej. Pokonał on Adama i Ewę, zachęcając ich aby zjedli z zakazanego drzewa w ogrodzie Eden. Tak samo zachęca on kościół w czasach ostatecznych, aby spróbował on zakazanego daru języków.

Bóg aranżując test w ogrodzie Eden, użył słów, które ułatwiły Lucyferowi skuszenie Ewy. Bóg nie nadał drzewu w ogrodzie Eden złowieszczej nazwy, jak na przykład zakazane drzewo. Nadał mu nazwę wielce intrygującą drzewo poznania dobrego złego. Z pewnością taka nazwa zmusiła Adama i Ewę do zastanawiania się nad tym, jakąż to tajemniczą moc mógł posiadać owoc tego drzewa. Widać to po reakcji Ewy na pokusę Szatana w Rodzaju 3.6:

A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, i że były mile dla oczu, i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dala też mężowi swemu, który był z nią i on też jadł (BTB).

Szatan stymulował pożądliwe myślenie Ewy wykorzystując w swych pokusach nazwę, jaką Bóg nadał drzewu. W Rodzaju 3.5 Szatan mówi do Ewy:

Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg znający dobro i zło (BTB).

Zauważmy wyrażenie: otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg znający dobro i zło. Z pewnością nadając drzewu nazwę drzewo poznania dobrego i złego Bóg podsunął Szatanowi temat, którego mógł on użyć, by skusić pierwszych ludzi do grzechu.

Bóg oczywiście nie jest autorem grzechu ani w żadnym sensie nie jest go winny. Jednakże zaprojektował On bardzo intensywny test, którego moc polegała na tym, że owoc tego drzewa (owoce dobre do jedzenia i że były mile dla oczu - werset 6) wydawał się szczególnie kuszący, a nazwa drzewa była szczególnie intrygująca.

Również i test przygotowany dla starożytnego Izraela był bardzo intensywny. Dziesięć pokoleń, północne królestwo, nazywane Izraelem, zostało zgładzone przez Asyryjczyków, naród, którego języka Izrael nie rozumiał. Kiedy Izrael był bliski nie przejścia swojej próby, Bóg szczególnie pobłogosławił naród asyryjski. Asyryjczycy pokonali Syrię (2 Królewska 16.9) i wydawali się być narodem posiadającym odpowiedzi na wszelkie problemy. Ezechiel 23.5-6:

Ohola cudzołożyła choć jeszcze była pod moją władzą mężowską i zapałała namiętnością do swoich kochanków Asyryjczyków, którzy do niej przychodzili, odziani w fioletową purpurę, namiestnicy i dostojnicy; wszyscy oni to urodziwi młodzieńcy, rycerze dosiadający rumaków (BTB).

Ohola była inną nazwą stolicy Izraela, Samarii. Asyria, jej polityczne sukcesy oraz światowe osiągnięcia były dla Izraela mocną pokusą. Podobnie i Juda ze swą stolicą w Jeruzalem był oczarowany pięknem, potęgą i sukcesem zarówno Asyrii jak i Babilonu. Potęga i sukces polityczny Asyrii i Babilonu były oczywiście rezultatem Bożych błogosławieństw. Te pogańskie narody były całkowicie zbuntowane przeciwko Bogu, a jednak Bóg obdarował je ogromną potęgą i sprawił, że stały się one atrakcyjne po prostu po to, aby posłużyły za testy dla Izraela i Judy.

Izrael udaje się po pomoc do Asyrii

Biblia pokazuje, jak Bóg pozwolił, aby pogańskie narody, takie jak Asyria, wydawały się Izraelowi być spełnieniem wszystkich marzeń. Za dni Izajasza Jeruzalem było zagrożone przez Izrael i Syrię. Sytuacja była tragiczna. 2 Kronik 28 pokazuje nieprawość króla judzkiego, Achaza, i karę jaka spadła na Judę za pośrednictwem Izraela i Syrii, która była rezultatem tej nieprawości. 2 Kronik 28.5-6:

Przetoż dał go Pan, Bóg jego, w rękę króla Syryjskiego, którzy poraziwszy go, pojmali z ludu jego więźniów wiele, a przywiedli ich do Damaszku. Nadto i w rękę króla Izraelskiego podany jest, który go poraził porażką wielką. Albowiem Facejasz, syn Romelijaszowy, pobił w Judzie sto i dwadzieścia tysięcy dnia jednego, wszystko mężów walecznych, przeto, iż opuścili Pana, Boga ojców swoich (BG).

Zarówno król Judy, zły człowiek o imieniu Achaz, jak i cały naród Judy, powinni byli wołać do Boga o pomoc. Powinni byli pokutować we włosiennicach, jak to zrobili mieszkańcy Niniwy, kiedy Jonasz ich ostrzegał. Powinni byli wołać do Boga, jak zrobił to król Jechoszafat, kiedy Moabici i Ammonici chcieli zniszczyć Judę (2 Kronik 20). Biblia zapisuje, że zamiast tak uczynić, Juda udał się po pomoc do Asyrii. 2 Królewska 16.7:

Wtedy Achaz wysłał posłów do Tiglat-Pilesera, króla asyryjskiego, z takim oświadczeniem: Jestem twoim sługą i twoim synem. Wyrusz więc i wyzwól mnie z ręki króla Aramejskiego i z ręki króla izraelskiego, którzy powstali przeciwko mnie (BTB).

Nie mogli byli już w sposób bardziej oczywisty zademonstrować swego całkowitego braku zaufania do Boga. Bóg uratował grzeszny naród Judy za pomocą Asyrii, jak to pokazuje 2 kronik 16.9:

Król asyryjski wysłuchał go i wyruszył pod Damaszek, zdobył go i uprowadził jego mieszkańców do Kir, Resina zaś pozbawił życia (BTB).

Asyria pokonała Syrię. Aż do niedawna Syria w ogóle nie była niepodległym narodem. Bóg wykorzystał Asyrię do zagłady 10 pokoleń Izraela tak, że już dłużej nie istniały jako niepodległe królestwo. Tak oto te dwa narody, północne królestwo Izraela i Syria, przestały już być zagrożeniem dla Judy, a dokonało się to za sprawą pogańskiego narodu, Asyrii.

Informacja ta pokazuje, jak Bóg sprawił, iż Asyria odniosła sukces w celu zintensyfikowania próby przygotowanej dla Judy. Sukces Asyrii i Babilonu sugerował, że ich bogowie byli mocniejsi i bardziej wiarogodni niż Jahwe. Bóg w swych świętych zamiarach dał Asyrii zwycięstwo, ale Juda był przekonany, że zwycięstwo to zostało zapewnione Asyrii przez jej bogów.  

Ta duchowa mentalność widoczna jest w 2 Kronik 25.14, gdzie inny król Judy, Amazjasz, czcił bogów wrogich narodów nazwanych Edom i Seir. Werset ten oznajmia:

Amazjasz, powracając po pobiciu Edomitów, przyniósł z sobą bóstwa mieszkańców Seiru i ustanowił je swoimi bogami, oddając im pokłon i składając ofiary z kadzidła (BTB).

2 Kronik 28.22-23 zapisuje podobny postępek złego króla Achaza:

Owszem, w czasie swego ucisku, on, król Achaz, jeszcze większych dopuszczał się grzechów wobec Pana, składał ofiary rzeźne bogom Damasceńczyków, którzy go pokonali, i mawiał: Bogowie królów aramejskich [syryjskich] pomogli im, więc i ja będę im składał ofiary, a oni mi pomogą. Tymczasem oni przyczynili się do upadku jego samego i całego Izraela (BTB).

Bóg intensyfikuje program prób w czasach ostatecznych.

Kiedy Bóg ustanawia program prób, to albo wzmacnia go Swoimi własnymi Słowami, albo pozwala na to, aby wrogowie Boga wydawali się odnosić sukces. Ta sama zasada stosuje się do Bożego programu prób w czasach ostatecznych przygotowanego dla kościoła istniejącego blisko końca czasów, zarówno w kwestii Bożego Słowa, czyli Biblii, jak i sukcesu, którym Bóg pozwoli się cieszyć wrogom Ewangelii.

Zobaczymy 3 przykłady słów, których Bóg używa podkreślając surowość próby przygotowanej dla kościoła czasów ostatecznych. Po pierwsze, Bóg podkreśla, że ci, którzy mówili w językach w kościele korynckim, budowali się dzięki temu, iż głosili tajemnice Duchem (1 Koryntian 14.2-4). Z pewnością wszystko, co buduje wiarę człowieka powinno być przez niego pożądane. Po drugie, w 1 Koryntian 14.39 Bóg oznajmia: językami mówić nie zabraniajcie. Czy słowa te nauczają, że mówienie w językach jest grzechem?

Trzeci przykład wymaga głębszego wyjaśnienia. Trzy Ewangelie, to jest Mateusza, Marka i Jana wspominają o grzechu nazywanym "bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu". Mowa jest o nim również w l Liście Jana 5, jako o grzechu śmiertelnym. Grzech ten jest grzechem niezwykłym, ponieważ ci, którzy go popełniają nigdy nie będą mogli uzyskać przebaczenia, co znaczy, że nigdy nie będą mogli zostać zbawieni. Ponadto, jest on niezwykły w tym sensie, że Bóg tak zabezpieczył ludzkość przed nim, że jest praktycznie niemożliwością znaleźć kogoś, kto by ten grzech popełnił.

Jednakże uczeni w Piśmie za czasów Jezusa popełnili ten grzech. Marek 3.22 mówi o nim:

A uczeni w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy mówili, że ma Belzebuba i że mocą księcia demonów wypędza demony (BTB).

W odpowiedzi na ten straszny grzech Jezus mówi w Marku 3.28-30:

Zaprawdę powiadam wam, że wszystkie grzechy synom ludzkim będą odpuszczone, i bluźnierstwa, któremibykolwiek bluźnili, ale kto bluźni przeciwko Duchowi Świętemu, niema odpuszczenia na wieki, ale winien jest sądu wiecznego. Bo mówili: Ma ducha nieczystego (BG).

W wersecie 30 wyjaśnia, że grzechem bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu jest wiara w to, że Chrystus działał mocą Szatana a nie mocą Ducha Świętego. Uczeni w Piśmie, którzy nienawidzili Jezusa i chcieli go za wszelką cenę uśmiercić, popełnili ten straszny grzech. Byli oni przekonani, że Chrystus pochodził od Szatana. Za żadne skarby nie chcieli Go uznać za Mesjasza.

Biblia wspomina, że uczeni w Piśmie w Marku 13 i Mateuszu 12 również popełnili ten grzech. Nawet najbardziej zatwardziały grzesznik w dzisiejszych czasach zwykle nie doszedłby do przekonania, że Jezus otrzymał swą władzę od Szatana. Być może istnieli na świecie ludzie, którzy popełnili ten grzech, ale jeśli tak się stało, znaczy to, że nigdy nie przejmowali się oni Chrystusem jako ich Zbawicielem. Każdy, kto posiada nawet najmniejsze zainteresowanie Chrystusem jako Zbawicielem, nie mógł nigdy popełnić tego strasznego grzechu.

Można by zapytać: Dlaczego Bóg tak szeroko opisał w Biblii ten grzech? Obecność tego grzechu w Biblii trapiła wielu prawdziwych wierzących, którzy byli niewłaściwie nauczani, że odrzucenie Chrystusa jest grzechem bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu. Wielu prawdziwych wierzących w swej młodości cały czas odrzucało Chrystusa. Zostali zbawieni w późniejszym wieku, ale wciąż nie daje im spokoju pytanie: Czy mogę być zbawiony? Jednym z powodów, dla którego grzech ten został opisany w Biblii jest wzmocnienie próby dla kościoła w czasach ostatecznych.

Prawidłowe rozumienie grzechu bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu to fakt, iż jest on wiarą w to, że kiedy Jezus przyszedł jako Zbawiciel, działał mocą Szatana.

Prostym rozszerzeniem niepoprawnego zrozumienia czym jest grzech bluźnierstwa przeciw Duchowi Świętemu może stać się wniosek, że każdy kto wierzy, iż jakiś kościół znajduje się pod władzą Szatana, popełnił ten straszny grzech. Innymi słowy, można powiedzieć, że jeśli ktoś przeanalizuje daną ewangelię lub sytuację w danym kościele i stwierdzi, że ewangelia ta pochodzi od Szatana, wygłaszając takie zdanie stawia się w niebezpieczeństwie popełnienia grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Wniosek ten jest oczywiście błędny, ale jest powszechnie nauczany przez ludzi, którzy wierzą w języki. Bardzo niewielu ludzi odważy się powiedzieć, że ewangelia charyzmatyczna (upowszechniająca języki) pochodzi od Szatana. Prawie nikt nie ośmieli się dojść do wniosku, że jakaś ewangelia może być produktem Szatana, jeśli twierdzi ona, że Chrystus jest Zbawicielem. Rezultat jest taki, że ewangelia charyzmatyczna jest skutecznie zabezpieczona przed krytyką, nawet ze strony tych, którzy chcą pozostać wierni Biblii. Bojąc się popełnić bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu, są oni zmuszeni uznać, że nawet jeśli nie zgadzają się z wieloma doktrynami tak zwanej ewangelii charyzmatycznej, musi być ona jednak brana pod uwagę jako jakiś aspekt prawdziwej Ewangelii. To z kolei zachęca wielu ludzi do podążania za ewangelią charyzmatyczną. Bóg zatem wbudował w program prób związany z językami takie cechy, które wydają się czynić języki rzeczą bezpieczną i w jakiś sposób związaną z prawdziwą Ewangelią.

Sukces języków i ruchu charyzmatycznego

Wzrastająca liczba osób i zgromadzeń na całym świecie nie przechodzi próby czasów ostatecznych. Ewangelia języków, nazywana również ruchem charyzmatycznym, rozprzestrzenia się w kościele jak pożar lasu. Właściwie każda denominacja posiada lokalne zbory i kościoły, które powitały charyzmaty z otwartymi ramionami. Przez wiele pokoleń usiłowano pojednać różne wyznania i denominacje. Żadne jednak wysiłki nie osiągnęły takiego sukcesu, jak ruch charyzmatyczny. Rzymscy Katolicy, Luteranie, Prezbiterianie, Metodyści, Baptyści – wszystkie ewangelie utożsamiające się z etyką chrześcijańską – bratają się pod sztandarem charyzmatycznym. Ludziom, którzy chętnie praktykują fenomen języków wydaje się on być wspaniałym i pewnym dowodem działania mocy Ducha Świętego.

Biblia prowadzi nas ku prawdzie – możemy poznać fakty. Kościół coraz bardziej odchodzi od prawdy. W konsekwencji Bóg zaślepia ludzi tak, że wierzą, iż ruch ten pochodzi od Ducha Świętego. Nie zdają sobie sprawy z tego, że stoi za nim Szatan. Za pomocą tego zjawiska Szatan pokonuje prawdziwą Ewangelię w stopniu jak dotąd niespotykanym. Bóg sprowadził sąd na starotestamentowy kościół (Izrael i Judę) za pomocą narodów, których języka Izrael nie rozumiał, narodów, z którymi Izrael wdał się w duchowe cudzołóstwo. Bóg wykorzystał te narody do zagłady Izraela i Judy. Podobnie współczesne kościoły i denominacje angażują się w straszne duchowe cudzołóstwo, ślepo podążając za ewangeliami, które propagują języki. Te fałszywe ewangelie używane są przez Boga jako sąd nad kościołem. Możemy się spodziewać, że doprowadzą one do zagłady kościoła.

Kościoły będą istniały przez cały czas. Mogą się nawet wydawać wspanialsze i odnoszące większe duchowe sukcesy niż kiedykolwiek wcześniej. Może się wydawać, że świat jest podbijany dla Chrystusa: masowe ewangelizacje gromadzące coraz większe tłumy, kościoły wypełnione po brzegi, seminaria z nowym podejściem i nowymi metodami nauczania.

Musimy sobie jednak zdać sprawę z tego, że kościół podlega sądowi Bożemu. W miejscu świętym coraz bardziej widoczna jest ohyda spustoszenia. Człowiek niegodziwości coraz wyraźniej zasiada w świątyni. Era kościoła nowotestamentowego prawie się już zakończyła.

Tam, gdzie obecne są języki, widoczne są również związane z nimi dwie istotne rzeczy. Po pierwsze, akceptowana jest zasada, że Bóg wciąż jeszcze przemawia dzisiaj w sposób nadprzyrodzony. Wierzy się, że przez języki, wizje, sny lub bezpośrednie słyszenie głosów można otrzymać dodatkowe objawienie. Tam,  gdzie pojawia się zainteresowanie snami i wizjami, tam też widoczne jest zainteresowanie językami i vice versa.

Upieranie się przy tym, że Bóg przemawia jeszcze dzisiaj do ludzi w sposób nadprzyrodzony automatycznie udowadnia, że ewangelia charyzmatyczna jest ewangelią fałszywą – jej autorytet różni się bowiem od autorytetu prawdziwej Ewangelii.

Znaki i cuda

Prawdziwa Ewangelia opisana jest przez jej autorytet – wyłącznie przez Biblię i to w jej całości. Ewangelia propagująca języki posiada inny autorytet niż Biblia. Jej autorytetem jest Biblia oraz przesłania, jakie rzekomo przychodzą od Boga za pośrednictwem języków, snów, wizji i głosów. Bardzo łatwo można się przekonać, że nie jest to prawdziwa Ewangelia. A jeśli nie jest prawdziwa, musi być fałszywa.

Po drugie, w ruchu charyzmatycznym związanym z językami, istnieje bardzo mocne zainteresowanie znakami i cudami. Żywe jest przekonanie, że Bóg i dzisiaj wykonuje cuda tak, jak robił to Pan Jezus i apostołowie. Wielu oczekuje cudownych uzdrowień. Znak padania pod mocą Ducha (człowiek fizycznie upada na ziemię w przekonaniu, że został w szczególny sposób dotknięty mocą Ducha Świętego - przyp. tłum.) jest kolejnym świadectwem czegoś nadprzyrodzonego. Podczas gdy tak zwane cudowne uzdrowienia da się jeszcze często jakoś wyjaśnić w pojęciach ziemskich, to padanie pod mocą Ducha nie wydaje się mieć żadnego fizycznego wyjaśnienia.

To, że ktoś otrzymuje od Boga przesłanie w językach lub wizji, może mieć właściwie wyjaśnienie fizyczne. Może to być rezultat halucynacji, bądź coś związanego z podświadomością człowieka. Oczywiście, może to być również nadprzyrodzone działanie Szatana, który opanowuje serca ludzi, którzy nie zadowalają się prawdziwą Ewangelią. Jeśli jest to coś nadprzyrodzonego, powinno być nazywane znakiem lub cudem, ponieważ tak Bóg nazywa mówienie w językach w l Koryntian 14.22. Warto zauważyć, że Biblia mówi o znakach i cudach w kontekście końca czasów. Najistotniejsze jest jednak to, że zjawiska te nie mają związku z prawdziwym kościołem.

Fragmenty mówiące o nich wiążą je z działalnością szatańską. Na przykład, Mateusz 24.24:

Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych (BTB).

Werset ten pokazuje, że fałszywi prorocy przyjdą z ewangelią, która będzie tak

podobna do prawdziwej Ewangelii, że gdyby to było możliwe nawet i wybrani zostaliby zwiedzieni. Wybrani to prawdziwi wierzący, których Bóg wybrał do zbawienia. Oczywiście oni nie mogą zostać zwiedzieni, ponieważ Bóg mocno ich trzyma i nikt nie wyrwie ich z Jego ręki (Jan 10.28 - 29). Fałszywi prorocy mogą być rozpoznani dzięki ich znakom i cudom.

2 Tesaloniczan 2.9 jest Bożym ostrzeżeniem o człowieku nieprawości, który zasiądzie w świątyni:

A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów (BTB).

W Objawieniu 13, gdzie mowa o Szatanie przychodzącym jako fałszywy prorok, Bóg ostrzega nas w wersetach 13 i 14: ...czyni wielkie cuda, tak że i ogień z nieba spuszcza na ziemię na oczach ludzi. l zwodzi mieszkańców ziemi przez cuda, jakie dano mu czynić na oczach zwierzęcia, namawiając mieszkańców ziemi, by postawili posąg zwierzęciu, które ma ranę od miecza, a jednak zostało przy życiu.

W Objawieniu 16 Bóg mówi o działalności szatańskiej tuż przed Dniem Sądu, werset 14:

A są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego (BTB).

Bóg pokazuje nam w tych fragmentach, że kiedy będzie sądził kościół w czasach ostatecznych, stanie się to za pomocą ewangelii, które propagują znaki i cuda. Nie dziwmy się zatem, że znaki i cuda powszechnie obecne są dzisiaj w kościołach posiadających fałszywe ewangelie. Kiedy Chrystus przyszedł ze Swoją Ewangelią, udowadniał jej prawdziwość za pomocą cudów. Jan 20.30-31:

I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze, te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu Jego (BTB).

Kiedy Szatan przychodzi na końcu czasów ze swoimi fałszywymi ewangeliami propagującymi języki, również i on będzie się starał udowodnić ich prawdziwość znakami i cudami. Wcześniej widzieliśmy, że Biblia przypisuje Szatanowi dwa cuda: przede wszystkim jego zdolność do przekazywania ludziom nadprzyrodzonych przesłań w językach i wizjach, oraz sprawianie, że ludzie w tajemniczy sposób padają na wznak nazywając to padaniem pod mocą Ducha.

Aby jeszcze bardziej uwiarygodnić swoje ewangelie, Szatan przychodzi z rzekomymi znakami i cudami. Ci, którzy podążają za tymi ewangeliami, będą twierdzić i wierzyć, że wykonują cuda, podczas gdy w rzeczywistości nie ma miejsca żaden cud. Nowoczesne środki przekazu, takie jak telewizja, sprzyjają rozszerzaniu się tych fałszywych ewangelii. Ludzie, którzy uczęszczają do kościołów, które jeszcze są wierne prawdziwej Ewangelii mogą doświadczyć pokus związanych z fałszywą ewangelią w zaciszu swoich domostw. Kiedy nikt ich nie widzi, duszkiem piją zatrutą wodę, a kiedy ta plaga wkrada się do ich kościoła, są już przygotowani, aby ją ochoczo zaakceptować jako prawdziwą ewangelię.

Wyraźnie widać rzeczywistość Bożego sądu spoczywającego na kościele z powodu jego odejścia od prawdy. Na naszych oczach kościół za kościołem poddaje się ewangeliom nie opartym na autorytecie wyłącznie Biblii, i to w jej całości.

Zagłada kościoła w wielkim stopniu związana jest z programem prób opartym na językach. W swym zaślepieniu kościół nie przejdzie próby. Zwiedziony przez Szatana, zaakceptuje on fałszywą ewangelię propagującą języki, znaki i cuda. Kościoły będą zatem istnieć przez cały okres ostatecznego ucisku, jednakże będą coraz bardziej odchodziły od prawdy. Prawdziwi wierzący albo z własnej woli opuszczą swoje zgromadzenie, albo zostaną wyproszeni, gdy ich zgromadzenie zacznie podążać za fałszywą ewangelią. Ci, którzy pozostaną w takich zgromadzeniach w rzeczywistości będą oddawać cześć Szatanowi, chociaż będą przekonani, że służą Chrystusowi.