O tym, jak król porno odnalazł Boga
Przez dwa lata Steve Lane wydawał pornograficzny magazyn oraz produkował strony internetowe. Jednakże w 1998 roku zostawił biznes i poświęcił się ostrzeganiu chrześcijan, że pornografia może zniszczyć życie.
Steve Lane znalazł wymówkę, gdy jego córka poprosiła go, by opowiedział w szkole o swojej profesji. W poprzednich latach zabawiał dzieciaki przynosząc młode lwiątko z ZOO w którym pomagał. Nie chciał, aby córka wiedziała, że obecnie sprzedaje inny rodzaj egzotyki – pornografię.
Otoczony przez seks, wciągnięty przez narkotyki i z nadzieją zarobienia milionów Steve odkrył, że podobnie jak poprzednie dzikie życie, które promował, także dzikie życie, w którym żył obecnie, wyglądało na atrakcyjne, lecz posiadało szpony, które mogły okaleczyć lub zabić.
Jako obiecujący nowy biznesmen, w przemyśle wartym miliardy dolarów, który był obecny od pobocznych dróżek do głównych ulic jako legalny interes – wraz ze swoimi przedstawieniami i „oscarami” – Lane dumnie chranił to, co uważał za swoje podstawowe prawa. Chwycił w sidła kilkadziesiąt tysięcy chrześcijan, którzy znaleźli się w szponach pornografii.
Nie było to trudne. Motywowany przez zimne kalkulacje biznesowe i osobistą nienawiść, Steve używał oprogramowania hackerskiego w celu uzyskiwania adresów e-mail z chrześcijańskich kawiarenek internetowych. Następnie przeprowadzał bombardowanie ich pornograficznymi listami i linkami do swojej strony porno.
Chrześcijanie byli dobrymi celami, ponieważ zazwyczaj mieli solidną pracę, co oznaczało, że ich karty kredytowe były wiarygodne. I przypominali mu także o jego ojczymie – kaznodziei, którego prywatną kolekcję porno Steve odkrył jako mały chłopiec.
„To była zemsta” – wspomina – „nienawidziłem ich i chciałem ukazać ich hipokryzję. Posiadałem zapis, jak wielu z nich posiadało subskrypcję mojej strony internetowej – około 5 na 10. Wszyscy z nich odwiedzili stronę przynajmniej jeden raz”.
W następstwie dramatycznego przeżycia z Bogiem przez dwoma laty, Lane przemierza obecnie kraj mówiąc o niebezpieczeństwach pornografii i uwolnieniu, które można odnaleźć w Chrystusie. I dziwi się, jak wielu z tych związanych znajduje się w łańcuchach, które sam pomógł ukuć.
„Są tam chrześcijanie, którzy wiedzą dokładnie, kim jestem” – mówi – „I, będąc szczerym, sprawiam, że niektórzy z nich stają się trochę nerwowi”.
W wieku 34 lat Lane jest człowiekiem, który przyznaje się, jak pornografia oddziaływała na jego życie i zniszczyła jego relacje. Jednocześnie widział wnętrze tej machiny przemysłowej i odwrócił się do niej tyłem z powodu nowej relacji z Jezusem.
Dzieląc się swoim świadectwem, odkrywa prawdziwy świat pornografii z pasją i osobistym doświadczeniem, które niektórych niepokoi, lecz większość zachęca do wolności w Chrystusie – jeżeli tylko ludzie będą szczerzy. Ołtarze zapełniają się regularnie, gdy wzywa do wyjścia do przodu ludzi złapanych przez pornografię w celu wyznania ich słabości i potrzeby Bożej mocy. Pastor i dyrektor doradztwa duchowego, Euell White, wierzy, że Lane – który odwiedził jego kościół w Florence w Alabamie by mówić o pornografii – jest „namaszczony, być może bardziej niż ktokolwiek inny w kraju, do wyjawiania zła pornografii zarówno na świecie, jak i w kościele”.
Pastor „Doc” Shell zauważa: „Gdy człowiek sam tam był, może rozmawiać z kimś, kto tam jest lepiej, niż ktoś, kto tylko mówi: ’Nie idź tam’”.
Lane tam był. Ostatnio zabrał nas z Magazynu „Charisma” na przegląd scen online porno, które pojawiły się w ostatnich latach, mnożąc liczbę chrześcijan, prowadzących prywatne bitwy pożądania i desperacji z powodu kuszącej mieszanki łatwego dostępu i anonimowości Internetu.
Śmiertelna pokusa
Po kilku kliknięciach myszką przeszliśmy od obnażonych kobiet do galerii celebrujących rodzaje aktywności seksualnej, o jakich wiele osób prawdopodobnie nigdy nie słyszało i nie chciałoby słyszeć. Pornografia dziecięca. Zniewolenie. Samookaleczenie. Bestialstwo. Amputacje. Gwałt. I inne. Jest to brzydki towar, lecz nie zniknie tylko dlatego, że będziemy to ignorować, mówi Lane. Zmiana nadejdzie tylko wtedy, gdy kościół oczyści najpierw dom.
„Nie będziemy w stanie przekonać ludzi w świecie, że powinni przyjść do kościoła by być w porządku, gdy my sami nie jesteśmy w porządku” – mówi – „Jeżeli zobaczą, że jesteśmy tak chorzy, jak ci, których pragniemy pozyskać, dokąd pójdą po uzdrowienie”?
Lane wierzy, że chrześcijanie zbyt długo okłamywali sami siebie w tym temacie.
„Uważaliśmy, że cała ta rzecz jest tematem tabu. Jednak Bóg wskazywał niemoralność seksualną w Biblii.” – mówi.
„Próbuję naprawić zło, którego byłem częścią” – dodaje – „Muszę to zrobić. Teraz kocham kościół, lecz chcę, żeby był zdrowy, a stanie się to tylko wtedy, gdy będziemy szczerzy i będziemy mówić prawdę”.
„Znałem kościoły, w których wszystko wyglądało dobrze: Uwielbienie, dziesięciny, nowe krzesła i napisy – ale nikt w kościele nie miał pojęcia, że ich własny pastor był przez 20 lat w niewoli pornografii. Gdy kościół był zamknięty padał on przed swoim własnym ołtarzem i mówił: ‘Boże, wiem, że zmierzam do piekła’”.
Nie jest dziwne, że tak naprawdę nikt nie zna pełnego rozmiaru tego problemu. Jednak każdy zaangażowany w służbę w obszarze seksualnym zgodzi się, że problem ten jest olbrzymi i dzięki kuszącym mackom Internetu wciąż rośnie. Doradcy duchowi oceniają, że prawdopodobnie co trzeci mężczyzna - chrześcijanin prowadzi jakiegoś rodzaju zmaganie z pornografią lub innym seksualnym uzależnieniem.
„Grzech seksualny był jedną z głównych broni szatana od czasów Starego Testamentu, ale myślę, że czasy w których żyjemy są jednymi z najbardziej zdeprawowanych czasów w całej historii wszechświata” – komentuje Mark Laaser, dyrektor Chrześcijańskiego Aliansu Seksualnego Uzdrowienia w Minneapolis.
Doug Weiss, który prowadzi chrześcijański program duszpasterski w Forth Worth w Teksasie twierdzi, że złamanie więżów seksualnego uzależnienia jest istotne nie tylko na poziomie indywidualnej jednostki w kościele, ale całościowo.
„Jeżeli rzeczywiście chcesz mieć przebudzenie w twoim kościele, powinieneś uzdrowić uzależnionych od seksu, gdyż dopiero wtedy, gdy zostaną uwolnieni z winy i wstydu, będą chcieli wypełnić swoje powołanie i służbę” – mówi.
Jeszcze niedawno temu bycie kaznodzieją było ostatnią rzeczą, którą Lane kiedykolwiek by rozważał. Nienawidził hipokryzji, którą widział w kościele, gdy wzrastał w małym mieście w Arkansas. Małżeństwo jego rodziców rozpadło się, gdy jego matka uwikłała się w romans z duchownym, który prowadził Lane’a w modlitwie grzesznika.
W wieku ośmiu lat jego świat się rozpadł. Zaczął opuszczać szkołę, popadł w narkotyki i alkohol. Potem znalazł magazyny pod materacem swojego ojczyma. „Sprawiły, że czułem się pełen mocy” – wspomina – „Bez względu na to, jak było źle, zawsze mogłem popatrzeć na porno”.
Zmieszany przez kazania wygłaszane przez człowieka, który „w niedzielę głosił ogień z nieba, a przez resztę tygodnia żył w pornografii”, Lane założył, że podwójne standardy były po prostu częścią chrześcijańskiego życia. „Z zewnątrz wyglądało to jak doskonały chrześcijański dom, lecz od wewnątrz mojego życia było to piekło”.
Grał w muzycznej grupie uwielbienia będąc na marihuanie. Gdy miał 17 lat jego matka zmarła na raka. „Wyszedłem na zewnątrz, spojrzałem w niebo, potrząsnąłem pięścią i krzyknąłem: ‘Boże, jeżeli to Ty, to ja tego nie chcę’!
Opuszczając dom i idąc do armii, przeszedł przez różne stanowiska pracy w sprzedaży i marketingu. Jego małżeństwo, którego owocem była trójka dzieci, rozpadło się. On sam i jego starszy brat, Mike, połączyli się i zaczęli wydawać lokalną gazetę.
Zaczęli ściągać reklamy klubów nocnych i innych rozrywek dla dorosłych. Wkrótce wydawali turystyczny przewodnik po Florydzie zawierający informacje o nagich dancingach. Widząc pieniądze, jakie to dawało, zdecydowali na pełen etat wejść w biznes pornograficzny. Wystartowali ze stroną internetową, bankiem 900 linii typu teleseks i zaczęli planować wydawanie magazyn hard - core.
„Uważaliśmy się za biznesmenów” – mówi Steve – „Mówiliśmy zazwyczaj, że nigdy nie moglibyśmy być tak drętwi jak inni ludzie. Twierdziliśmy, że porno to sztuka i chcieliśmy wydawać taki magazyn, że ludzie z klasą mogliby go mieć na swoich stolikach do kawy”.
Wpadli na pomysł magazynu zawierającego wyłącznie zdjęcia tancerek z lokalnych klubów nocnych. Większość pornografii było robiona z anonimowymi modelami; byłyby to niegrzeczne dziewczyny z sąsiedztwa, do których mężczyźni mogliby pójść i je zobaczyć. Bracia robili własne zdjęcia – w swoich domach lub na publicznej plaży, krótko przez świtem.
Lane jeździł sportowym samochodem, nosił „więcej złota niż Mr. T” i doświadczał wzrastającej popularności. Zakłopotało go spotkanie z kimś od pornografii dziecięcej, który chciał umieścić odnośnik na jego stronie.
„Powiedziałem mu, że my tacy nie jesteśmy, ale on się zaśmiał i odparł, że jesteśmy dokładnie w tym samym biznesie. Nie mogłem już widzieć siebie jako biznesmena. Sprawiało mi to kłopoty” – mówi.
Lane jednak na tym nie poprzestawał. Stosował „bezpieczne” dawki kokainy – raz każdego dnia przez miesiąc – by uciszyć wewnętrzne pytania.
„W przemyśle pornograficznym dochodzi do punktu, w którym albo musisz zabić swoje sumienie i moralność, albo musisz się wycofać” – zauważa – „patrzyłem na kobiety jak na produkt”.
Wszelkie skrupuły, które mógł mieć były zagłuszane przez wizję wielkich pieniędzy. Przetestowany i udoskonalony magazyn braci zdobył ofertę dystrybucji przez ogólnokrajową firmę, stawiając ich na poziomie potencjalnego kontraktu wartego miliony dolarów.
Łańcuchy są zerwane
Wtedy nadszedł ranek, kiedy obaj bracia przeglądali kanały szukając programu The Andy Griffith Show. Natrafili na talkshow w którym padło słowo „porno”. Zaintrygowani przełączyli kanał by dowiedzieć się więcej. Był to program, w którym ewangelista, James Robison, mówił o tym, jak pornografia niszczy ludzkie życie.
Na braciach wywarło wrażenie, że Robinson mówił ze współczuciem, a nie z potępieniem. „Gdy słuchałem, zrozumiałem, że ta sama rzecz, którą teraz produkuję jest tą samą rzeczą, która zniszczyła mój dom, gdy byłem dzieckiem”. Poszedł do sypialni i próbował się modlić.
„Poczułem, że coś okrywa mnie od głowy do stóp, jakby ktoś wziął potężny wentylator i chłodził mnie 30-stopniową wodą. W tym samym czasie miałem dreszcze od głowy do stóp, zacząłem się pocić. Moje serce popadło w palpitacje. Nie był to ból w piersiach – to moje serce cierpiało. Nigdy nie czułem się tak pusty i martwy; po prostu cierpiałem ze smutku”.
Lane wykręcił numer telefoniczny do programu Robinsona, rozmawiał z doradcą duchowym i oddał swoje życie Chrystusowi. „Pokój spłynął na mnie, jakby ktoś okrył mnie płaszczem”. Wrócił do pokoju, gdzie znalazł Mike’a na kolanach po podobnym doświadczeniu. Tam i wtedy zdecydowali się na wyjście z biznesu porno.
W ciągu następnych dni zamknęli linie telefoniczne, zawiesili stronę internetową. Odmówili podpisania kontraktu na dystrybucję i pozostali z 30 000 kopii magazynu w swoich domach, dopóki nie zdecydują, co z tym zrobić.
Ostatecznie umieścili gazetę w magazynie, gdzie znajduje się do dzisiaj. Nie chcąc ogłaszać bankructwa, gdyż wówczas magazyn mógłby zostać sprzedany jako majątek w celu pokrycia długu, Lane ma nadzieję, że pewnego dnia zbierze 50 000 dolarów na wykupienie jedynego innego inwestora oprócz braci i następnie legalnie zrobi z magazynami to, co chce z nimi zrobić – zniszczy je.
Wierzy, że jego dramatyczne spotkanie z TV nie nadeszło zbyt wcześnie i że nie tylko zmieniło jego życie, ale być może uratowało kilka innych. „Nie były to dziewczyny, których nigdy nie mógłbyś zobaczyć” – zauważa cicho. „To były dziewczyny, które bardzo łatwo mogłyby być odnalezione i złowione”.
Przynajmniej ocalił niektórych z kłopotów. Młoda dziewczyna z pierwszego wydania magazynu została zaalarmowana o potencjalnej możliwości sprzedaży magazynu w całym kraju.
„Naprawdę się zdenerwowała” – mówi Lane. „Powiedziała, że ma nadzieję, że jej lider młodzieżowy tego nie zobaczy. Powiedziała mi o wzrastaniu w kościele i byciu bardzo aktywną w grupie młodzieżowej”. Wiele z dziewcząt, z którymi Lane spotkał się będąc w biznesie pornograficznym miało różnego rodzaju religijne korzenie. „Zdziwiłbyś się, jak często chrześcijaństwo jest tematem rozmów w klubach nocnych” – mówi.
Większość młodych kobiet, które wtedy poznał, było zaangażowanych lub było ofiarami jakiejś formy obraźliwego wykorzystywania w relacjach. „Myślą, że bycie wykorzystywanym jest całkowicie normalne i akceptują to. Teraz (jak myślą) dostają za to przynajmniej dobre wynagrodzenie”. Lecz ma to swoją cenę.
„Zanim noc się skończy muszą być pod wpływem tego, co się dzieje w nocnych klubach” – mówi Lane – „Dlatego denerwuje mnie, gdy słyszę jak chrześcijanie uderzają w nie, źle je traktują, obrażają i nazywają dziwkami. Te ‘dziwki’ to czyjeś małe dziewczynki. Wzrastały one w źle funkcjonujących domach. Ostatnią rzeczą której potrzebują to złorzeczyć im w imieniu Boga”.
Mimo, że Lane wierzy, że z pornografią trzeba walczyć, był niechętny do udzielenia swojego nazwiska dla krucjaty przeciwko pornografii, gdyż uważa, że ci, którzy produkują pornografię potrzebują usłyszeć o Bożej miłości tak samo jak ci, ją konsumują.
„W tym przemyśle jest wiele osób, które przyjęłyby Jezusa, jeżeli tylko przedstawilibyśmy im Go z przesłaniem miłości i współczucia zamiast nienawiści i potępienia” – mówi. „Tak wiele grup prowadzi cielesne bitwy”.
Jednakże Lane prowadzi anonimową pracę oczyszczania. Przeszukuje strony i kawiarenki internetowe szukając pornografii dziecięcej – używając do śledzenia pedofilii oprogramowania, które wcześniej wykorzystywał do namierzania chrześcijan. Następnie przekazuje informacje władzom. Ocenia, że przyczynił się do ponad 100 aresztowań.
„W niektóre materiały zawarte tam aż trudno uwierzyć.” – mówi. „To, co najgorsze przychodzi teraz z Rosji. Zdjęcia żołnierzy z dziećmi w wieku 5 lat”.
Gdy Lane spotkał Boga, jego pożądanie zostało zaspokojone: „Doszedłem do punktu, w którym nie chciałem iść do pracy i widzieć kolejnej nagiej kobiety”. Wiedział także, jak bardzo pornografia oddalona jest od rzeczywistości. Edycja komputerowa poprawia wygląd dziewcząt.
„Nie ma doskonałego ciała. Nic nie jest doskonałe. Wszystkie te dziewczyny, nawet najładniejsze, mają skazy.” – mówi.
Uczęszczając na grupę wsparcia dla uzależnionych od seksu widział złą rzeczywistość, jak pornografia pożera jej własnych konsumentów. Jeden w mężczyzn wprowadził swoją żonę w pornografię. Zaprosili innego mężczyznę na seksualne spotkanie. Kobieta zaszła w ciążę z obcym człowiekiem. Małżeństwo dokonało aborcji.
Po późniejszym wystąpieniu w programie Robinsona w TV, gdzie mówił o swojej przemianie, Lane otrzymał telefon od ówczesnego bohatera, Larry’ego Flint’a, wydawcy magazynu Hustler. Niesławny król porno powiedział Lane’owi, że chrześcijanie wyprali mu mózg.
„Powiedziałem mu, że mój mózg został wyprany – w krwi Baranka” – mówi Lane.
Gdy Lane przemawia w kościołach nazywa siebie „lustrem” – odkrywając, że wiele osób może zobaczyć coś z siebie w jego historii złamanego domu, religijnej hipokryzji i poszukiwania fałszywego komfortu w seksie.
Ostatnio ponownie się ożenił i całkowicie poświęcił się służbie uwolnienia w Tupelo w Missisippi. Lane mówi, że chciałby widzieć siebie jako „bez pracy”. Lecz sądząc po telefonach i zaproszeniach, które otrzymuje – od pastorów, diakonów po tancerzy – wie, że prędko to nie nastąpi.
I powiedział swojej córce o nowej pracy. Dumnie dokonała prezentacji w szkole na temat jego wysiłków w walce z pornografią dziecięcą.