Maria w Biblii

   Jest to jedna z ciekawszych postaci biblijnych. Niestety stała się dla wielu nie tylko zwykła osobą, ale także pośredniczką i osobą, która wstawia się za innymi.

   Popatrzmy na to z perspektywy Biblii. Wiemy, że urodziła Jezusa, który jest naszym Panem i Zbawicielem. Doszło do tego dzięki działaniu Ducha św. Była to osoba bardzo skromna i szczerze ufająca Bogu. Ciekawe jest jej spotkanie z Elżbietą. W jednym ze swych stwierdzeń Jezusa nazywa "zbawicielem moim" (Łuk 1,47), a kto potrzebuje zbawiciela? Tylko człowiek grzeszny. Mało na tym Biblia nawet mówi o współżyciu po urodzeniu Jezusa Marii z Józefem "ale nie obcował z nią dopóki nie powiła syna i nie nadał mu imię Jezus (Mat 1,25 BW) "zbliżał się do niej" (BT). Oczywiście potem także spotykamy Marię wielokrotnie, ale już nie czytamy o Józefie. Ważnym faktem to jest w obliczu tego, że Jakub jest nazywany bratem Pańskim. Biorąc pod uwagę tradycję owego czasu, jeśli ktoś miał ważnego brata, to zaznaczał to. Tak było w wypadku Jakuba.

   Jednak aż do czasu zmartwychwstania Jezusa jego  bracia nie wierzyli w Niego, co jest niestety smutnym faktem (Jan 7,5), dlatego też Jezus nie powierzył Marii opiece swoich braci, lecz Janowi, umiłowanemu uczniowi. Osobę wierzącą mógł dać pod opiekę tylko wierzącemu. I nie można tego tekstu "oto matka twoja" rozumieć w przenośni, bo gdyby to dotyczyło kościoła, to powierzył by ja jedenastu apostołom (Judasz już nie żył), bo wtedy to byli ludzie wierzący, ale dał ją pod opiekę jednej osoby.

   Po raz ostatni spotykamy ją gdy jest razem z apostołami w Jerozolimie. Nie czytamy o jej wniebowzięciu, co z pewnością byłoby napisane, gdyby ten fakt nastąpił. Jednak była okazja aby doprowadzić do kultu Marii i oddawania jej czci. Oto jednego dnia  pewna kobieta w tym czasie powiedziała "błogosławione łono, które cię nosiło i piersi, które ssałeś". Ale Jezus zganił ją mówiąc: "błogosławieni są raczej ci którzy  słuchają Słowa Bożego i strzegą go." (Łuk 11,27-28)

   Widzimy, że Jezus chciał aby ludzie nie szukali pomocy u stworzenia, bo tym była tylko Maria, ale aby postępowali zgodnie z tym co mówi Bóg i aby szli do Niego, gdyż On chce być naszym przyjacielem i Bogiem.

   Popatrzmy na to z naszego punktu widzenia. Idziesz załatwić ważną sprawę. Czy nie pójdziesz z tą sprawą do osoby, która ci mówi: "przyjdź do mnie, a ja ci pomogę", czy do kogoś innego. O pracę przecież nie spytasz nikogo z rodziny szefa, lecz jego samego, bo tylko on ma wpływ na to, czy będziesz pracował u niego. My powinniśmy iść do Boga, bo to On jest w stanie nam pomóc. Jezus powiedział: "Ja jestem droga, prawda i żywot wieczny". Tak samo gdy ktoś ma do ciebie ważną sprawę, to nie pójdzie do kogoś innego załatwiać sprawę z tobą. Jezus ma dla nas czas i zawsze mówił, aby przyjść do Niego, bo tylko On może nam pomóc. Zaś synowie Scewy arcykapłana uważali, że stworzenie wystarczy, niestety demon, który był w opętanym człowieku poranił ich i dał im do zrozumienia, że stworzenie to nie stwórca (Oni próbowali działać w imieniu apostoła Pawła).

  Anioł, który jest o wiele potężniejszą istotą, zabronił Janowi oddania pokłonu jemu, bo uznał się tylko za jego współpracownika. Bóg jest jedynie godzien naszej czci, bo komu możemy bardziej zaufać, jak miłującemu Ojcowi? On wydał na śmierć Swego umiłowanego Syna, czy więc On nie da ci tego, co jest najlepsze, czy potrzeba ci orędownika. Już go masz. Jest nim Jezus Chrystus, który oręduje przed Ojcem za nami, nie potrzeba więc ludzkiego orędownika.