OFIARA MSZY - ponowne krzyżowanie Syna Bożego - i
wystawianie Go na urągowisko ...
W kronice katolickiej nr 1, gruntownie zbadaliśmy doktrynę transsubstancjacji,
jej historię, sposób praktykowania oraz istotne znaczenie. Ale dopiero w tym
artykule zamierzamy odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego? Dlaczego na Mszy w
dosłownym sensie musi być obecne ciało i krew Jezusa? Jakiemu celowi ma ono
służyć? Odpowiedź zawiera się w tych zaskakujących słowach: "Ofiara Mszy jest tą
samą ofiarą krzyża, gdyż jest ten sam kapłan, ta sama ofiara i ten sam cel
ofiarowania". A oto słowa papieża Piusa IV "Wyznaję również, że w Mszy
ofiarowana jest Bogu prawdziwa, właściwa, przebłagalna ofiara za żywych i
umarłych". Oto niewiarygodna "prawda"! Kościół Rzymskokatolicki wierzy i naucza,
że na każdej Mszy w każdym kościele na całym świecie (około 200.000 mszy
dziennie) Jezus jest. ofiarowany fizycznie za grzechy wiernych (co ma przynieść
pożytek nic tylko żywym ale i umarłym). Każda Msza Rzymska jest
odzwierciedleniem rzeczywistym śmierci Jezusa za grzechy świata. Nie jest to
symboliczne odtworzenie! Jest to dosłowne rzeczywiste ofiarowanie ciała i krwi
naszego Pana jako codzienne zadośćuczynienie za wszystkie grzechy, które zostały
popełnione każdego dnia jaki upłynął od śmierci Jezusa na krzyżu prawie 2.000
lat temu.
Oto dlaczego artykuły fizyczne mszy ( chleb i wino) muszą przeistaczać się w
fizyczne ciało i krew Jezus tak, aby można je było ponownie ofiarować za
grzechy.
"Święta Eucharystia jest nieustanną kontynuacją tego aktu ofiarowania i oddania
się naszego Pana. Gdy celebrowana jest Wieczerza Pańska Chrystus ponownie
ofiarowuje siebie Ojcu w tym akcie całkowitego oddania się przez swoją śmierć".
"On ofiarowuje Siebie nieustannie Ojcu, w tym samym wiecznym akcie ofiarowanym,
który się zaczął na krzyżu i nigdy nie ustanie". - (Sons of God in Christ, Book
4, str. 1 17). "Msza jest identyczna z Kalwarią - jest to ofiara za grzech -
musi być nieustająca, aby mogła unicestwić grzechy" - (F or Them Also, str. 289
- 299).
Katechizm Soboru Trydenckiego zobowiązuje duchownych do nauczania, że artykuły
mszy nie tylko zawierają ciało, kości i nerwy jako część Chrystusa,".... ale
również całego Chrystusa " (Encyklopedia of Religion, tom 2, str. 77). Nazywa
się to więc zarówno "ofiarą Mszy" jak i "odnowieniem ofiary krzyża" (a Catholic
Word List, str. 45).
NAUKA SOBORU TRYDENCKIEGO NA TEMAT "OFIARY MSZY"
Jak już wyjaśniliśmy w kronice I Sobór Trydencki zwołany został w celu
sprecyzowania i ujednolicenia doktryny katolickiej, w odpowiedzi na wyzwanie
Reformacji. Na Sesji XXIlI, część 11, ustanowiono następujące ; kanony w tym
przedmiocie:
1 . "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że w Mszy nie jest ofiarowana Bogu
prawdziwa ofiara, lub że to, co jest ofiarowane, to nic innego jak tylko
Chrystus oddany do zjedzenia, to niech będzie wyklęty".
2. "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że przez słowa Czyńcie to na moją
pamiątkę", Chrystus nie uczynił apostołów kapłanami, lub że nie ustanowił" że
oni sami oraz inni kapłani mają ofiarować Jego ciało i krew, to niech będzie
przeklęty".
3. "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, że ofiara mszy ma na celu jedynie
oddanie chwały i dziękczynienie, lub że jest jedynie upamiętnieniem ofiary
spełnionej na krzyżu i że nie ma w niej mocy przebłagalnej, lub że przynosi ono
pożytek jedynie temu, kto ją przyjmuje i nie powinna być ofiarowana za żywych
jak i umarłych, z przyczyny grzechów, kary uświęcenia oraz innych potrzeb, to
niech będzie przeklęty".
4. "Jeżeli ktokolwiek będzie twierdził, ze przez ofiarę Mszy popełniane jest
bluźnierstwo wobec najświętszej ofiary Jezusa Chrystusa na krzyżu, niech będzie
przeklęty".
LECZ CZY TAKIE JEST STANOWISKO RZYMU DZISIAJ?
Na wypadek gdyby ktokolwiek miał wątpliwości na temat obecnego stanowiska Rzymu
w tej sprawie, przytaczam cytat z dokumentów niedawnego II-go Soboru
Watykańskiego ( 1963 - 65): "Podczas ostatniej Wieczerzy... nasz Zbawiciel
ustanowił Eucharystyczną ofiarę swojego ciała i krwi. Uczynił to w celu
uczynienia swojej ofiary na krzyżu ofiarą nieustającą i wieczną..." - (str. 154
The Documente ofVatican II. Walter M. Abbot).
Katechizmy nauczają, że powodem dla którego ofiara Mszy jest tą samą ofiarą,
która miała miejsce na Kalwarii jest to, że jest nią w każdym wypadku ofiara
Jezusa Chrystusa. w istocie, chleb Eucharystii nazywany jest hostią, co po
łacinie oznacza dosłownie "ofiara" .
JAKI JEST CEL OFIARY MSZY?
Aby dać pełną odpowiedź na to pytanie, zacytujmy tutaj współczesną literaturę
kościoła: książkę pt. "This is the Catholic Church". (Taki jest Kościół
Katolicki)
"Ofiara jest najgłębszą treścią religii. i tylko przez ofiarę można osiągnąć
pojednanie ze Stwórcą w sposób doskonały. Również sam Chrystus jedynie przez
ofiarę mógł zdobyć to pojedna-nie dla człowieka". "To co czyni ze mszy
szczególną, najbardziej wzniosłą ofiarę jest to, że na ołtarzu ofiarowany jest
sam Chrystus. Gdyż Msza jest kontynuacją ofiary Chrystusa, którą złożył On ze
swego życia, przez swoją śmierć. Jezus jest więc kapłanem składającym ofiarę.
Lecz był on nie tylko kapłanem tej ofiary (krzyża), lecz również i samym
przedmiotem tej ofiary". "Msza ma wobec tego to samo znaczenie co ofiara na
krzyżu. Niezależnie od tego, ile razy jest ona składana i w ilu miejscach
jednocześnie, jest to ta sama ofiara Chrystusa. Chrystus ofiaruje siebie we Mszy
w sposób wieczny". Lecz Jezus powiedział: "Wykonało się!" Dla każdego prawdziwie
wierzącego słowa te brzmią bardzo przyjemnie: "Wykonało się" (Jan 19,30). Okrzyk
ten zwiastował, że cierpienia naszego Pana skończyły się - Jego misja została
wykonana! życie Jezusa było pełne cierpienia - niósł On na sobie ciężar świata,
nawet swych najbliższych przyjaciół. Wiódł On życie doskonałe wobec Boga i
ludzi, a nagroda jaką otrzymał na ziemi to wyśmiewanie, opluwanie, bicie, a w
końcu przybicie gwoździami do krzyża, lecz on przyjmował to wszystko chętnie,
gdyż wolą Jego Ojca było ofiarowanie Go jako zadośćuczynienie za grzechy całego
świata - przeszłe, obecne i przyszłe! . Ale oto jakie, według jednego z księży
katolickich, jest prawdziwe znaczenie słów "wykonało się". "Słowa te nie
oznaczają, że Jego ofiara zakończyła się lecz, że dokonało się Jego
dotychczasowe, .normalne, ziemskie życie i został On utrwalony w postaci
ofiary... Rozpoczął następnie swoją wieczną karierę jako nieustająca ofiara
Nowego Przymierza" (The Sacrifice of Christ W. Grace). Według Rzymu musi więc
Chrystus w sposób nieustanny i "wiecznie" umierać za grzech. Czy
działo się to kiedykolwiek, że w kościołach katolickich pokazują Chrystusa wciąż
jeszcze wiszącego na krzyżu? Każdy krucyfiks z Chrystusem wciąż jeszcze z
przybitymi gwoździami symbolizuje istotę katolicyzmu i jego doktrynę - który
wciąż umiera za grzechy świata. Cóż za kapłaństwo!
Wystarczy sięgnąć do Pisma świętego aby poznać prawdę. Niektórzy w kościele
katolickim jak, np. Ambroży, skłaniali się do idei obecności fizycznej, ale w
sposób otwarty wysunął ją dopiero w roku 831 AD Paschiasiu Radertus, mnich
benedyktyński w opublikowanym w tym roku traktacie. Jednakże jeszcze przez
następne cztery wieki zarówno hierarchia kościelna, jak i wyznawcy toczyli
teologiczną wojnę wokół tej doktryny i dopiero na IV Soborze Laterańskim została
ona oficjalnie sformułowana i kanonizowana jako dogmat przez papieża Innocentego
III.
Historycy kościoła mówią nam, że gdy po raz pierwszy zaczęto tę doktrynę
wprowadzać w życie, księża bardzo uważali, żeby nie upuścić na ziemię żadnego
okruchu - żeby nie zranić ciała Chrystusa (a nawet nie dopuścić do zjedzenia Go
przez mysz lub psa). Toczyły się bardzo poważne dyskusje na temat co należy
zrobić gdy jakaś osoba zwymiotuje po przyjęciu sakramentu.
Na Soborze w Konstancji argumentowano, że jeżeli komunikant uronił trochę krwi
pod postacią wina na swoją brodę, to zarówno jego brodę jak i jego samego należy
zniszczyć przez spalenie.
JAK RZYM TRAKTUJE BIBLIĘ
Zanim przyjrzymy się co Biblia ma do powiedzenia na ten temat, zapoznamy się z
oficjalnym katolickim stosunkiem do Pisma , Świętego. Zgodnie z niepodważalnym
dekretem, uważają oni, że "Tradycje Kościoła są tak samo ważne jak Biblia".
Nie jest to tylko pogląd teologiczny, lecz jest to kanonem wiary, ustanowionym
na tym samym Soborze w 1545 roku. Pogląd ten jest wyznawany w całej rozciągłości
i dzisiaj:
"Nauka Kościoła będzie zawsze zgodna z Pismem świętym i właśnie przez naukę
Kościoła możemy pełniej zrozumieć prawdy zawarte w Piśmie świętym. Do Kościoła
Katolickiego należy ostateczna interpretacja wskazań Ducha świętego, objawionych
w słowach Pisma".
A zasady interpretacji Pisma są następujące: "Właściwego znaczenia słów Pisma
poszukują zazwyczaj ci, którzy są specjalnie w tym celu wyszkoleni. A ich
badania prowadzą do wniosku, że żadna interpretacja, która nie jest zgodna z
niezmienną nauką nieomylnego Kościoła nie może być prawdziwa".
Każda myśląca osoba zdaje sobie sprawę z tego, jak niebezpieczne są takie
założenia i że na ich podstawie można manipulować Pismem tak, żeby znaleźć w nim
absolutnie każde znaczenie!
Można to zaobserwować na przykładzie różnorodnych kultów. Sekta Moone'a,
Mormoni, Świadkowie Jehowy - wszyscy oni uzasadniają swoje fałszywe nauki
"nowymi objawieniami" i "natchnionymi interpretacjami". Każda z nich twierdzi,
że Duch Święty objawił te nowe prawdy jej założycielowi. Można paść ofiarą
różnych mistyfikacji i oszustw jeżeli interpretacji Biblii szuka się w nauce
kościoła lub pastora zamiast oceniać to co mówi pastor lub kościół w świetle
Biblii.
ANALIZA TEKSTÓW BIBLIJNYCH
Mając powyższe na uwadze, omówimy pokrótce dwa głośne fragmenty z Pisma, na
które powołuje się Kościół Rzymski, aby wykazać, że sam Jezus jest autorem nauki
o transsubstancjacji .
- Jan 6,54.55 "Kto spożywa ciało moje i pije krew moją ten ma żywot wieczny , a
ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym". "Albowiem ciało moje jest prawdziwym
pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem".
Katolików naucza się , że Jezus tutaj wyjaśnia, iż daje im w sposób dosłowny
swoje ciało i krew, aby spożywając je w sposób fizyczny mieli życie wieczne.
Jednakże po nieco bliższej analizie całego kontekstu (wiersze 27-71) staje się
jasne, że Jezus mówił tu nie o fizycznym lecz duchowym pokarmie i napoju.
Pokarm spożywa się, aby zaspokoić głód, a w wierszu 35 Jezus mówi: "... ten kto
do mnie przychodzi, nigdy nie będzie łaknąć". Jezus tutaj nie obiecuje wiecznego
uwolnienia od fizycznego głodu. Mówi On oczywiście o duchowym głodzie człowieka,
to jest o pragnieniu sprawiedliwości i zbawienia. I On obiecuje tym, którzy "do
Niego przyjdą", że zaspokoi na zawsze ich głód za tymi rzeczami - a wobec tego
,jeść" znaczy "przyjść do Niego". (Mat. 5,6; Jan 4,31-34). Pijemy po to, aby
zaspokoić pragnienie, a w wierszu 35 Jezus mówi nam: "kto wierzy we mnie nigdy
pragnąć nie będzie". A więc wierzyć w niego to znaczy "pić". (Jan 4,13-14). Nikt
nie może twierdzić, że Jezus mówił tutaj o dosłownym jedzeniu Jego fizycznego
ciała i piciu Jego krwi dla osiągnięcia życia wiecznego, gdyż w wierszu 63 mówi
On: "Duch ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was są
duchem i żywotem". , Tutaj Jezus wyraźnie mówi, co powinniśmy jeść' i pić, aby
mieć życie wieczne! Mat. 4,4; 26,26.28. " T o jest ciało moje.... to jest moja
krew". , Katolicy opierają cały swój system religijny na swojej interpretacji
tych dwóch wierszy. Z uporem obstają przy tym, że Jezus wymawia tutaj pierwsze
kapłańskie błogosławieństwo, które w sposób tajemniczy zamienia chleb i wino w
Jego ciało i krew.
Absolutną błędność takiej interpretacji można łatwo wykazać. On tam fizycznie
był cały czas obecny zarówno przed, w czasie, jak i po łamaniu chleba i piciu ze
wspólnego kielicha! On nie został w tym czasie przemieniony w jakiś płyn i
chleb. Jego ciało pozostało nietknięte , a w Jego żyłach wciąż krążyła krew. On
nie znikł przed oczyma uczniów, aby następnie pojawić się pod postacią chleba i
wina.
Przypatrzmy się bliżej Jego słowom, Nikt nie może zaprzeczyć, że mamy tu do
czynienie z językiem symbolicznym. Jezus nie powiedział: "to się stało" lub "to
się przemieniło", lecz "to jest" to znaczy "oznacza", "reprezentuje" lub "służy
jako".
Jeżeli trzymam fotografię mojego syna i mówię " To jest mój syn" to oczywiście
nie chcę przez to powiedzieć, że fotografia Jest moim synem. Jest oczywiste, że
to co Jezus powiedział ma znaczenie symboliczne, a nie dosłowne! I nie był On
pierwszym w Biblii, który w sposób przenośny określił puchar z płynem jako krew.
Pewnego razu przyjaciele Dawida usłyszeli, jak wyraził on mocne pragnienie aby
napić się wody ze studni w Betlejem. Pomimo skrajnych niebezpieczeństw, przebili
się poprzez nieprzyjacielskie linie i przynieśli mu wodę. Gdy Dawid dowiedział
się, że ludzie ci zaryzykowali przy tym swoim życiem, odmówił picia wody i
wykrzyknął: "Czyż nie jest to krew tych, którzy narazili swoje życie"?
Na stronach ewangelii znajdujemy wiele miejsc, gdzie użyty jest język
metaforyczny. Jezus mówi o Sobie jako o "drzwiach", "krzewie winnym", "świetle",
"korzeniu", "skale", jasnej gwieździe zarannej" i "chlebie". Cały fragment jest
napisany tak prostym językiem, że dla każdego uważnego czytelnika jasnym jest,
że Wieczerza Pańska miała charakter przede wszystkim pamiątki, a nie
rzeczywistej ofiary. "Czyńcie to na moją pamiątkę". (Łuk. 22,19).
POGAŃSKIE POCHODZENIE NAUKI
Jakie jest rzeczywiste źródło tej nauki? Tak, jak wiele innych obrzędów i
praktyk katolicyzmu rzymskiego, transsubstancjacja była już wcześniej
praktykowana w religiach pogańskich.
Znany historyk Durant mówi, że praktykowana przez Kościół Rzymsko-Katolicki
wiara w transsubstancjację jest ,jedną z najstarszych ceremonii religii
prymitywnych". Synkretyzm i mistycyzm Bliskiego Wschodu wywarły wielki wpływ na
kraje zachodu, szczególnie na Włochy. w Egipcie kapłani piekli specjalne
ciastka, które po poświęceniu miały się przemienić w ciało Ozyrysa. Idea
transsubstancjacji zawarta również była również w religii Mitry, w której
sakrament ciasta i napoju "Ha oma" był bardzo zbliżony do obrzędów katolickiej
Eucharystii. Idea zjadania bóstwa byłą bardzo rozpowszechniona wśród ludów
Meksyku i Ameryki Środkowej na długo przed tym, zanim usłyszały one o
Chrystusie. Gdy hiszpańscy misjonarze wylądowali po raz pierwszy tych krajach,
to "ich zaskoczenie wzrosło, gdy patrzyli na obrzędy religijne, bardzo
przypominające im komunię... podobieństwo wykonane z ciasta, którzy je zjadali,
twierdząc, że jest to ciało bóstwa."
DLACZEGO WIĘC TEGO NAUCZAJĄ?
Przed zakończeniem naszej drugiej kroniki należy zadać sobie pytanie "Dlaczego
Kościołowi Rzymsko - Katolickiemu jest taka doktryna potrzebna - dlaczego
uważają oni, że Jezus chce, aby Go publicznie zjadano". To pytanie nie dawało mi
spokoju podczas czytania katechizmu i książek zawierających doktrynę Kościoła
Katolickiego. Ale odpowiedź na to pytanie nie należy do przyjemnych. Jak już
wcześniej powiedziałem, implikacje i praktyczne wnioski wynikające z nauki o
transsubstancjacji są znacznie gorsze od samej doktryny. Doktryna o
transsubstancjacji jest centralną osią, z której na kształt pajęczyny rozpiętej
przez pracowitego pająka wokół centralnego punktu wywodzi się cała nauka Rzymu.