Rozmowa Jezusa z Nikodemem, której zapis posiadamy w Ewangelii według Jana w rozdziale trzecim, jest według mnie jednym z najbardziej istotnych fragmentów w całej Biblii. Jest tak dlatego, że właśnie tam Jezus wskazuje, warunek, jaki musi spełnić każdy z nas, aby zobaczyć, Boże Królestwo, zapoznać się z nim i zacząć go osobiście doświadczać.
Odpowiadając Jezus, rzekł mu:
"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego." (J 3:3)
Sam Jezus podkreśla ważność tych słów, używając zwrotu "zaprawdę, zaprawdę powiadam ci", co można dosłownie przetłumaczyć jako "Amen, amen powiadam ci" (gr.: amen amen soi lego). Tego wyrażenia używał Jezus w sytuacjach, gdy przedstawiał fundamentalne dla swojej nauki i trudne do zaakceptowania przez zwykłego odbiorcę prawdy.
W omawianym fragmencie (J 3:3) słowa Jezusa mogą wydawać się ponadto zaskakujące, ponieważ zostały skierowane do Nikodema. Aby zrozumieć głębiej, dlaczego były one zaskakujące, odpowiedzmy na pytanie kim był Nikodem? Otóż, Nikodem należał do stronnictwa faryzejskiego; było to ugrupowanie, które szczegółowo wypełniało lub przynajmniej starało się wypełniać polecenia Prawa Mojżeszowego - stosowało lub przynajmniej starało się stosować w swoim życiu dekalog, czyli dziesięć przykazań Bożych oraz przepisy obrzędowe. W tym czasie prawdopodobnie nie było na świecie bardziej religijnych ludzi od faryzeuszów. Nikodem wierzył w Boga i starał się Mu w jakiś sposób podobać. Mimo tego wszystkiego wciąż coś Nikodemowi brakowało, skoro Jezus powiedział do niego: "musisz narodzić się na nowo". Nikodemowi brakowało jednego: nowonarodzenia.
Wielu ludzi dzisiaj twierdzi, że są chrześcijanami, ponieważ wierzą w Boga i starają się wypełniać przykazania dekalogu. Ale taka właśnie postawa stawia ich obok Nikodema (syndrom Nikodema?), a Jezus mówi do takich "Nikodemów": "Musicie narodzić się na nowo." (J 3:7 in fine). Czy "postawa Nikodema" w świetle tego, czego naucza Pismo Święte, wystarcza? Apostoł Jakub pyta się: "Czy wiara może zbawić?" (Jk 2:14) i dalej "Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą." (Jk 2:19). Po przeczytaniu całej Biblii jest oczywiste, że sama wiara w istnienie Boga nie wystarcza. To może wydawać się szokujące, ale w świetle tego, co napisał apostoł Jakub, pozycja "wierzącego w Boga" nie jest wcale lepsza od ... demonów, które "również wierzą i drżą".
Ten sam Autor pisze również, że "ktokolwiek zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego" (Jk 2:10). Zastanów się, kiedy ostatnio złamałeś Boże przykazanie? Aby zaoszczędzić czasu w analizie wszystkich przykazań, przypomnę rozmowę Jezusa z pewnym znawcą zakonu. Zapytał on mianowicie Jezusa: "Nauczycielu, które przykazanie jest największe?", a Jezus cytując mu Księgę Powtórzonego Prawa odpowiedział: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy." (Mt 22:35-40)
Pomyśl, czy zawsze miłowałeś w swoim życiu Boga z całego swojego serca, duszy i myśli? Czy zawsze miłowałeś swoich bliźnich, tak jak miłujesz samego siebie? Szczerze mówiąc, gdybym ja miał odpowiedzieć na te wszystkie pytania, moje oczy zwróciłyby się niechybnie do spostrzeżenia apostoła Pawła, który stwierdził, że "wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej" (Rz 3:23). Każdy z nas złamał Boże polecenia, dlatego każdy z nas potrzebuje Zbawiciela. Przy czym ja jestem świadom swojego grzechu i potrzeby przebaczenia dla mnie osobiście, a Ty? Czy widzisz taką potrzebę w swoim życiu?
Kilka rozdziałów dalej apostoł Paweł stwierdza również, że "zapłatą za grzech jest śmierć." (Rz 6:23) O co tu chodzi? Ta "śmierć" nie oznacza rzecz jasna śmierci w sensie fizycznym. Chodzi tutaj o śmierć duchową. Pustka w sercu, ciągły niepokój, zagubienie, brak celu i znaczenia życia, poczucie winy - to tylko niektóre z aspektów tej "śmierci". Francuski filozof Blaise Pascal wspaniale zauważył, że w każdym człowieku istnieje pustka na kształt Boga i tylko Bóg jest w stanie ją wypełnić. Każdy z nas potrzebuje Boga, aby był naszym Przewodnikiem i Tym, który przebacza nasze grzechy. Św. Augustyn wyznał Bogu: "Ukształtowałeś nas dla siebie i nasze serca nie zaznają spokoju, dopóki nie znajdą odpocznienia w Tobie". Tylko Bóg, który objawił się w Chrystusie, daje ten prawdziwy Pokój. Jezus powiedział: "Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka." (J 14:27) Dopóki nie przyjdziemy w pokorze do Jezusa, nie doświadczymy w życiu realnej zmiany. Ale nie chodzi tutaj tylko o to krótkie życie. Jeśli tego nie uczynimy, będziemy zgubieni na wieki (J 8:24, Ap 20:15). Tylko Chrystus daje nadzieję życia wiecznego dla każdego, kto narodzi się na nowo, nadzieję życia wiecznego, które rozpoczyna się już w momencie nowonarodzenia. Jezus powiedział: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł z śmierci do żywota." (J 5:24)
W stanie duchowej śmierci znajdował się Nikodem. W sferze duchowej był po prostu martwy. Można powiedzieć, że pod względem duchowym nie istniał, dlatego Jezus powiedział mu o potrzebie narodzenia się na nowo, z Ducha (J 3:3-8), potrzebie uznania swojej grzeszności i poproszenia Boga, aby Ten zrodził go (J 1:13) do nowego życia jako nowe stworzenie (2 Kor 5:17), dziecko Boże (J 1:12). Nikodem nie rozumiał jednak, że jest duchowo martwy i potrzebuje nowonarodzenia. Kiedy Jezus mówił mu o potrzebie narodzenia się na nowo, myśli Nikodema skierowane były ku temu, co widzialne. Nikodem zapytał Jezusa ze zdziwieniem: "Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?" (J 3:4) Również dzisiaj wielu ludzi nie rozumie słów Jezusa, ponieważ nie widzą swojej duchowej śmierci, pustki i ruiny. Mam nadzieję, że przynajmniej Ty, drogi Czytelniku, jesteś świadom swego duchowego nieistnienia i pragniesz narodzić się do nowego, duchowego życia w Chrystusie.
W stanie duchowej śmierci znajduje się każdy z nas dopóki nie pozna Pana Jezusa jako osobistego Zbawiciela, tzn. przez przyjęcie Go do swojego życia (Ap 3:20) jako Pana i Zbawcę nie zostanie zrodzony do nowej duchowej przygody w społeczności z Jezusem Chrystusem jako dziecko Boże. Amen! Jest to możliwe, ponieważ Jezus zniósł na krzyżu naszą śmierć, zniósł nasze duchowe odłączenie od Boga. Wołał: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" (Mt 27:46). I umarł. Ale po trzech dniach powstał z martwych i żyje. Martwy Jezus nie mógłby pomóc, ale Jezus żyje i daje pewną obietnicę, że wyrwie z więzów duchowej śmierci każdego, kto będzie Go o to prosić. Apostoł Paweł pisał do nowonarodzonych Efezjan o niepojętej łasce, jaką udzielił wszystkim "duchowo umarłym" niepojęty Bóg Miłości: "I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze (...) ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem (...) Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił." (Ef 2:1-9)
Jezus wyraźnie mówi: "jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego." Pomiędzy Bożym Królestwem (Łk 17:21), którego integralną częścią jest społeczność dzieci Bożych, które ujrzały i poznały Bożą miłość, i doświadczają jej w swoim życiu, a "światem" (1 Kor 1:21), tj. społecznością ludzi, którzy nie przyjęli jeszcze Chrystusa, rozciąga się rodzaj zasłony, która uniemożliwia tym drugim dostrzec, poznać i doświadczać Królestwa Bożego. Dlatego każdy, kto narodził się na nowo, z radością wam powie, co znaczą i jakże prawdziwe są słowa człowieka niewidomego od urodzenia, którego Jezus uzdrowił, a który stwierdził: "To jedno wiem, że byłem ślepy, a teraz widzę" (J 9:25). Powie wam to każdy nowonarodzony chrześcijanin, ponieważ doświadczył tego osobiście. Kiedy przyjmujemy Boże przebaczenie i zbawienie w Jezusie Chrystusie, zasłona opada i zaczynamy dostrzegać to, czego nie widzieliśmy dotychczas - Królestwo Boga. To jest jeden z aspektów Ewangelii. "Obudź się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus." (Ef 5:14)
Aby ujrzeć Królestwo Boże, musisz narodzić się na nowo (J 3:3) jako dziecko Boże. Aby to się stało, musisz przyjąć Jezusa Chrystusa jako osobistego Pana i Zbawiciela. Biblia naucza: "Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi..." (J 1:12) Przyjęcie Pana Jezusa oznacza pozytywne spełnienie warunku, jaki Jezus stawia każdemu człowiekowi: "Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego..." (Ap 3:20). Jezus Cię nie zawiedzie. Jeśli chcesz Go przyjąć i zaprosić do siebie, On nie odmówi.
Panie Jezu, przyjmuję Cię dziś do mojego życia jako Pana i Zbawiciela. Oddaję Ci moje grzeszne życie, abyś Ty je uświęcał i prowadził mnie według swojego planu. Boże, dziękuję Ci, że w ten sposób mogę stać się Twoim dzieckiem i zacząć doświadczać wszystkich aspektów Twojego Królestwa. Dziękuję Ci Ojcze za ogromną miłość, jaką okazałeś mi w swoim Synu, Jezusie Chrystusie, który zniósł za mnie na krzyżu moją duchową pustkę i beznadziejność.
Czytaj Biblię, to jest Słowo Boże; rozmawiaj codziennie z Twoim Niebiańskim Ojcem w modlitwie; zacznij spotykać się z innymi wierzącymi; znajdź sobie dobra grupę chrześcijańską, w której będziesz mógł duchowo wzrastać.
"Jako nowonarodzone niemowlęta zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu..." (1 P 2:2-3)
Sławomir Czyż