Historia o biednym chłopcu
Chce Ci opowiedzieć historie o pewnym biednym chłopcu, który nie miał sposobności studiować, ale Bóg użył go do tego aby , aby wielu ludzi zyskać dla Chrystusa, tak ze jego imię znane i powtarzane jest na całym świecie, choć on już dawno umarł. Dwight L.Moody był niezgrabnym chłopcem, pracującym w sklepie z obuwiem. Pewnej niedzieli przyszedł jego nauczyciel ze szkółki niedzielnej, Edward Kimball do sklepu. Dwight pakował obuwie, gdy pan Kimball przystąpił do niego i kładąc rękę na jego ramieniu wezwał go do przyjęcia Pana Jezusa jako swego Zbawcy. I tam, w sklepie Moody przyjął Zbawiciela. Ach, jaka radość przepełniła jego serce. Cały świat wydal mu się inny, jak później opowiadał. Chciał tez służyć Panu, którego kochał, ale ludzie w zborze uważali, ze lepiej będzie, jeżeli zachowa milczenie, ponieważ jego wymowa była wadliwa. Ale Moody nie mógł być bezczynny, a wiec założył szkółkę niedzielna. Stanowiła ja grupa chłopców, zebranych przez niego. Siadywali oni na pniu drzewa na brzegu jeziora Michigan w Chicago. Ale niebawem zabrakło miejsca na nim, wiec Moody wynajął pusty lokal po jakiejś gospodzie. Potem Moody kupił kucyka i jeździł po ulicach, zapraszając dzieci do szkółki niedzielnej. Ile tylko mógł zabierał na kucyka. Cóż to była za za uciecha dla dzieci taka przejażdżka kucykiem! Ludzie nazywali go "szalonym Moody", ale jego szkółka niedzielna rosła. Dzieci było 600, 1000 a nawet 1500! Miejsce okazało się za małe, dlatego musiał przenieść się do wielkiej sali. Wielu z tych chłopców pochodziło z bardzo ubogich domów i nazywano ich "Arabami ulicznymi". Wiele osób uważało , ze nie warto starać się o nawrócenie tych uliczników, ale Moody doprowadził do tego , ze przyjmowali Jezusa Chrystusa jako swego Zbawiciela. Nawracali się i odradzali. Uczył ich, jak żyć dla Pana Jezusa i ich życie zmieniło się. Ale z biegiem czasu Moody pragnął lepiej poznać Biblie, by służyć do pozyskania jeszcze znacznie więcej ludzi dla Chrystusa. Wyjechał do Anglii, aby wziąć udział w konferencji biblijnej. Pewnego ranka, bardzo wcześnie w czasie konferencji zebrała się grupka uczestników na modlitwę. Wtedy jeden z obecnych rzekł: " Świat jeszcze zobaczy, co Bóg może uczynić z człowieka, przez człowieka, dla człowieka i w człowieku, który mu się zupełnie i bez reszty poświęci". Później Moody zastanawiał się nad tymi słowami." Świat jeszcze zobaczy" powiedział głośno, " co będzie z człowiekiem, przez niego dla niego i w nim, jeśli Bóg będzie w nim działał. To nie sam człowiek ma cos uczynić. On nie powiedział , ze chodzi tu o człowieka wykształconego, nie mówił o człowieku rozgarniętym, utalentowanym, ale miał na myśli człowieka, który pozwoli, aby Pan Bóg działał w nim i przez niego. Przez łaskę Boża i przez Ducha Świętego we mnie, ja chce być tym człowiekiem". I jak potężnie Bóg działał przez Moody'ego! Przez niego Ewangelia była głoszona dziesiątkom tysięcy. Na jego zebraniach mężczyźni i kobiety, młodzi ludzie i dzieci, znajdowali Pana Jezusa jako Zbawiciela. Rok po roku, w miarę jak Moody trzymał się mocniej Bożej ręki, Pan Bóg pokazał, co może uczynić z osoba zupełnie Mu oddana, dla niej, przez nią i w niej. Moody założył wielki Instytut Biblijny w Chicago gdzie młodzi ludzie otrzymywali wprowadzenie w Biblie i w służbę na polu misyjnym. Tysiące misjonarzy wyszło stamtąd do wszystkich części świata. A dzieło to w dalszym ciągu rośnie i rozwija się coraz bardziej z każdym rokiem, jakkolwiek Moody już dawno umarł. Opowiedziałam Ci te historie bo chciałam Tobie pokazać, ze jeżeli pozwolimy Chrystusowi działać przez nas, uzyskujemy zwycięstwo w pracy dla Niego, ale nie przez wysiłek. Otrzymujemy moc służenia Chrystusowi w taki sam sposób, jak otrzymaliśmy zwycięstwo nad grzechem w naszym życiu. Dzieje się to dzięki temu, ze dajemy miejsce Panu Jezusowi, aby żył Swoim życiem w nas.
D.L.Moody