"Historia życia piłkarza reprezentacji brazylijskiej"
Pragniemy przedstawić
historie życia piłkarza reprezentacji brazylijskiej: Kaudio Tafarel.
Znalazł on - poprzez osobiste przeżycia z Jezusem - odpowiedz na nurtujące
go pytania, które bardzo często pojawiają się, gdy gasną wrażenia po
zwycięskich meczach.
Kaudio Andre Tafarel brał udział w drużynie reprezentacji brazylijskiej o
puchar światowy w 1990 jak i w 1994 roku. Jego zadziwiające zdolności
piłkarskie - jako bramkarz - w 1994r w finale o puchar światowy w meczu z
Włochami, przyniosły puchar Brazylii - po raz czwarty. Grał w Brazylii w
drużynie "International" jak i " Atletyk Mineiro", natomiast we Włoszech w
drużynie "Retziana" i "Parma". 8 razy brał udział w mistrzowskich drużynach,
a w 1988 r. zdobył srebrny medal na Olimpiadzie w Seulu z drużyną,
brazylijska.
Największa radość w zawodowej mej karierze odczułem, gdy wygrałem światowy
Puchar w U.S.A. w 1994 r. Po kilku dniach wrażenia zaczęły gasnąć, jak to
dzieje się w wielu dziedzinach życia, jednak nie wydarzyło się to samo w
stosunku do Jezusa. Tak jak większość chłopców w Brazylii marzyłem o jednym:
by zostać piłkarzem. W 1984 r. Bóg dal mi okazje zagrać zawodowo i w
przeciągu roku dotarłem do młodzieżowej reprezentacji Brazylii. Jednocześnie
w tym okresie zacząłem już systematycznie uczęszczać na studiowanie Biblii,
które odbywało się wśród sportowców. Mówili o Bogu w sposób bardzo pokorny i
przyjacielski. Zacząłem interesować się, gdy rozmawialiśmy o szczęściu i
pokoju w życiu. Słuchając dużo o Jezusie zrozumiałem, ze tylko On może dać
mi zadowolenie, którego szukałem w życiu i tylko On mógł ukierunkować moje
życie zgodnie z Jego wola. Tak wiec przyjąłem Jego śmierć jako jedyny
pośrednik w moim zbawieniu. Wyznałem moje grzechy i zacząłem naśladować Jego
nauczania. Na początku krępowałem się wyznać, ze jestem wierzący w Jezusa
Chrystusa, a1e On jest pełen miłosierdzia i zmienił mnie. Dzisiaj odczuwam
wie1ka radość i wyznaje, imię Jezusa. Bóg ubłogosławil moje Życie i jest
obecny przy mnie zawsze i wszędzie. W meczu o światowy Puchar w 1994 to
właśnie Bóg mi pomógł i dal mi sile, w pokonaniu wsze1kich przeszkód - nawet
i osobistych- i podarowa1 nam ten tytuł. Tego ranka zbudziłem się i odczułem
zadziwiający pokój w moim sercu. Wydawało mi się, ze przygotowujemy się do
jednego przyjacielskiego meczu pomiędzy Brazylia, a Włochami, a nie do
finałowego meczu o Puchar świata. Zaledwie wyszliśmy na boisko wraz z moimi
wspo1zawodnikami czułem się jeszcze bardziej pewny. Cos odmiennego działo
się we mnie.
Gdy mecz dobiegał końca byliśmy przy remisie i mięliśmy rzut karny.
Przypomniałem sobie wtedy słowa z Biblii, które ostatnio studiowaliśmy
podczas spotkań na które uczęszczałem: "Dusza moja oczekuje Pana, On pomocą
nasza, i tarcza nasza. W Nim bowiem raduje się, serce nasze, bo zaufa1ismy
jego świętemu imieniu." Podczas rzutu karnego spojrzałem na tablice z
wynikami był remis 2-2. Pomodliłem się wtedy. "Panie, teraz jest chwila w
której dodaj mi sil i odwagi. Pomóż mi w tej chwili." Bóg dal mi to, o co Go
prosiłem. Gdy Masaro kopnął piłkę, czułem jak Bóg pchnął mnie w lewo i
zablokowałem te piłkę. Następnie Duga wybił dla Brazylii i doszliśmy do
ostatniego rzutu karnego. Teraz wszystko rozgrywało się pomiędzy mną, a
Bazio. Gdy tylko spojrzałem na niego zobaczyłem, ze jego oczy były pełne
leku i niepewności, Bóg upewnił mnie ze albo on nie wceluje, albo ja złapię
piłkę. I tak się stało! Piłka uderzyła w górną krawędź bramki! Jedyne co
przyszło mi wtedy na myśl to, by uklęknąć i podziękować Bogu. Wiedziałem, ze
zwycięstwo pochodzi od Niego i tylko Jemu musze oddać za to chwale. We
wszelkich światowych kanałach TV wyznałem, ze dzisiaj czuje się jeszcze
bardziej szczęśliwszy, bo mam okazje taka jak ta, by wyznać, ze Bóg uwolnił
mnie od mych grzechów i chce podarować i tobie swe zbawienie. Dzisiaj ludzie
próbują, w różny sposób wypełnić pustkę, która istnieje w ich życiu. Jeżeli
chcesz wypełnić swa pustkę, musisz pójść do źródła, którym jest Jezus.
Jak zbliżyć się do Boga?
TYLKO poprzez Jezusa Chrystusa!
On przyszedł na ziemie by pokazać nam drogę. Czytamy w Biblii: "Ja jestem
droga prawda, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie."
Tak wiec stosunek nas do Boga zaczyna się od zaufania, które okazujemy
Jezusowi. Przed Jezusem nie ukryjesz się nigdzie. Jednego dnia wszyscy
staniemy przed Bogiem. Tego dnia, nie ukryjesz się przed Nim! By stanąć
przed Bogiem, by zobaczyć Jego twarzą w twarz, i pozostać przy życiu MUSISZ
mieć Jezusa w swoim sercu. MUSI On być twoim zbawicielem.
Ja Jemu zaufałem i On jest MOIM ZBAWICIELEM
K.A.Tafarel przedruk "Slowo Zycia"(Grecja)