"Powiedz im o Jezusie, że był dla mnie wszystkim..."
Świadectwo Ricka Husband, dowódcy załogi wahadłowca Columbia.
Rick Husband urodził się 12 lipca 1957
roku w Amarillo (Texas, USA).
Sąsiedzi pamiętają czteroletniego chłopca, który wychodził z domu i stając w
ogrodzie, w skupieniu obserwował przelatujące samoloty.
Gdy relacjonowano kolejne wydarzenia podboju kosmosu, Rick zasiadał i z wielką
uwagą wpatrywał się w ekran telewizora, śledząc każdy nowy wyczyn astronautów.
"Tak długo jak sięgam pamięcią wstecz, kiedykolwiek pytano mnie o to kim pragnę
być w życiu, zawsze odpowiadałem: Chcę być astronautą"
Zaraz po ukończeniu szkoły
średniej, Rick zdobywa licencję pilota, co daje początek dziejom jego osobistych
sukcesów w lotnictwie i astronautyce.
Kończąc studia na Texas Tech University, Rick otrzymuje "a bachelor of science
degree in mechanical engineering". Kontynuując naukę na California State
University, zdobywa "master of science degree in mechanical engineering".
Niezależnie od studiów kończy kolejne kursy pilotażu. W konsekwencji nowych
osiągnięć zostaje pilotem testującym samoloty F-4 oraz kilka modeli F-15.
Łącznie, za sterami ponad 40 różnych samolotów, Rick spędza 3800 godzin.
Na kolejny planowany lot
wahadłowca Columbia, Rick Husband zostaje wybrany dowódcą 7 osobowej załogi.
17 dniowa misja kończy się tragicznie...
Za historią, o której wszystkim dane
było usłyszeć, kryje się świadectwo
człowieka, który był wiernym naśladowcą Chrystusa.
Rick Husband często mawiał: "Nie ma możliwości by obserwować gwiazdy i księżyc
nie odczuwając obecności Boga, który ma swój plan".
Rozdając autografy, swoje zdjęcia podpisywał słowami z Przypowieści Salomona
3,5-6 Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!
Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje
ścieżki!
Rick Husband kochał Boga. Był
człowiekiem pogodnego usposobienia. Mówiono o nim, że jest osobą bardzo cichą,
jednak odważną w składaniu świadectwa o Bożej miłości. Rick zwiastował ewangelię
w różnych miejscach - między innymi w trakcie ewangelizacji Franklina Grahama.
Podczas przygotowywania się do kolejnej misji, Michael Anderson, inny członek
załogi Columbii będący także chrześcijaninem, powiedział:
"Rick i ja odczuwamy, że zostaliśmy wybrani do wzięcia udziału w kolejnym
locie z powodu określonego przez Boga. Pragniemy w modlitwie stawić czoła
wszystkim wyzwaniom. Bóg jest wierny i odpowiada na nasze modlitwy...."
Rick kochał swoją rodzinę.
Każdego dnia, poświęcał czas na społeczność z dziećmi przy Bożym Słowie. Na
każdy z 17 dni planowanego pobytu w kosmosie, przygotował dzieciom rozważania
biblijne nagrane na taśmach video.
Przed wejściem załogi do Columbii, Rick zatrzymał wszystkich i pomodlił się.
Pracownicy
NASA w swoich komentarzach podkreślali, że nigdy dotychczas nie widzieli dowódcy
modlącego się ze swoją załogą.
Tuż przed startem wahadłowca, usłyszano głos Ricka: "Pan dał nam piękny dzień!"
W czasie pobytu w przestrzeni kosmicznej Rick wysyłał listy do przyjaciół,
wyrażając swój zachwyt nad wielkości Bożego stworzenia.
Po tragedii, która wydarzyła się w ostatnim dniu misji, żona Ricka, Evelyn Husband spotkała się z pastorem Stevem Riggle z kościoła Grace Community Church. Oboje, byli zaangażowanymi członkami tej społeczności. W trakcie rozmowy, pokazała pastorowi coś, co w obliczu dramatu nabrało wyjątkowego znaczenia. Przed każdym z lotów, astronauci byli zobligowani do podpisania dokumentów przygotowanych na wypadek ewentualnej katastrofy. Obok podpisu Ricka, widniała krótka, odręczna notatka skierowana do pastora: "Powiedz im o Jezusie, że był dla mnie wszystkim ...".
Pragniemy usłyszeć przesłanie Ricka Husband. Dla człowieka, który dosięgnął przestrzeni kosmicznej, któremu dane było "dotknąć gwiazd", życiem był Ten, który jest "ponad wszystkim i we wszystkim" - Jezus Chrystus.
Kim jest On dzisiaj dla Ciebie?
Zaufaj Panu z całego swojego
serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o nim na wszystkich swoich
drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki! Przypowieści Salomona 3,5-6
Oto "autograf" Ricka Husband, który po
śmierci stał się jego testamentem
pozostawionym światu...
Zaufaj Panu...
...Pamiętaj o nim...
a On prostować będzie twoje ścieżki..
Oryginał jest na www.koinonia.pl