Tolerancja

 

 Co myślisz, gdy słyszysz to słowo? Często w ogóle nie mamy zwyczaju zastanawiania się nad tym tematem. Myślimy - przecież chrześcijanie są najbardziej tolerancyjnymi ludźmi. Takie przekonanie jednak bardzo szybko bywa rewidowane przez prawdziwe życie, sytuacje, w których wychodzi na jaw nasza tolerancja (gdzie nie powinniśmy być tolerancyjni), lub często jej brak (gdy powinniśmy ją okazać). Zachęcam do przemyśleń na ten temat, jest on bardziej złożony niż pozornie się wydaje. W ewangelicznym zrozumieniu tolerancja nie oznacza całkowitej swobody, ani pójścia na kompromis z grzechem. W życiu Pana Jezusa Chrystusa widzimy miłość do grzesznika przy jednoczesnej ocenie grzechu / Ew. św. Jana 1,8-12/. Pan Jezus był bezkompromisowy, kiedy zacierano granicę pomiędzy rzeczami świętymi, a pospolitymi „ I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. I rzekł im, Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców.....” /Ew. św. Mat.21,12-13/

Pan Jezus jest wolny od nienawiści, a Jego postawa zapraszająca, w praktyczny sposób pokazuje, jakiemu celowi ma służyć dom Boży /Iz.56,7; 1 Król. 8/.

„ I przystąpili do Niego ślepi i chromi w świątyni, a On ich uzdrawiał”

 /Ew. św. Mat.21,14/.

O tej ponadczasowej zasadzie Kościół Pana Jezusa Chrystusa musi pamiętać. Nie możemy zatrzeć granicy pomiędzy rzeczami świętymi, a pospolitymi, nawet za cenę utraty popularności.

Pan Jezus chodząc po ziemi w praktyczny sposób poucza swoich uczniów, że nie należy odpłacać złem za zło;

Uczniowie mówią:

„..Mistrzu, widzieliśmy takiego, który w twoim imieniu wygania demony i zabranialiśmy mu, ponieważ nie chodzi z nami. Wtedy Jezus rzekł do niego; Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami.

/ Ew. św. Łuk. 9,49-50/

Innym razem;

„.....lecz nie przyjęli Go , dlatego, że droga Jego prowadziła do Jerozolimy.

A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli; Panie, czy chcesz abyśmy słowem ściągnęli ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił ?

A On, obróciwszy się, zgromił ich i rzekł; Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować. I poszli do innej wioski.” /Ew. św. Łuk. 9,51-56/

 

Pan Jezus spożywał posiłki z grzesznikami, między innymi w domu Zacheusza, co było potępiane przez faryzeuszy i uczonych w piśmie. Jezus wchodził w środowisko grzesznych ludzi, nie dlatego, aby dać się opanować ciemności grzechu, lecz wnieść światło zbawienia.

W Ewangelii św. Jana 6,60-69 czytamy, że większość uczniów odeszła od Niego. Mistrz nie krzyczał, nie szantażował, lecz zwrócił się do pozostałych dwunastu z pytaniem: „Czy i wy chcecie odejść?”

Panuje zasada wolności, ale i wyraźna granica czystości moralnej, czystości przekonań i wierzeń, które obowiązywały naśladowców Pana Jezusa Chrystusa, i nadal obowiązują.

Ewangelia św. Mateusza 13,24-30 i 36-43 przedstawia przypowieść o pszenicy i kąkolu, w której rola to obraz świata, kąkol synowie złego, a pszenicę obrazują synowie Królestwa Bożego, wszystko to rośnie wspólnie do czasu żniwa.

Przytoczone przykłady ostrzegają, abyśmy nie wyciągali pochopnych wniosków i nie sądzili z pozorów, jak uczeni w piśmie i faryzeusze.

Mamy obowiązek przeciwstawiać się grzechowi, przy jednoczesnym zachowaniu wyrozumiałości względem wszystkich, nawet wrogich nam ludzi. Pan Jezus wisząc na krzyżu, nie złorzeczył, lecz modlił się o swoich oprawców. Naśladujmy Zbawiciela, a nasze zrozumienie tolerancji nabierze właściwych wymiarów i wyda wspaniały owoc ku chwale Bożej.

 

prezb. Henryk Karzełek

Pastor Zboru Kościoła Ewangelicznych

Chrześcijan w Wodzisławiu Śl.