Transsubstancja
Jest to kolejny z bardzo ważnych tematów odnośnie wiary, którym postanowiłem się zająć, ponieważ istnieje niestety pod tym względem spora niewiedza. Wydarzenia ostatniej wieczerzy są opisane w 3 ewangeliach i w I liście do Koryntian.. Oto te teksty: Mateusz 26.17-30, Marek 14.12-26 Łukasz 22.7-23, I Koryntian 11.23-34.
Celem przedstawienie poglądowego przytoczę pewne fragmenty na których się skupię:
A gdy oni jedli, wziął Jezus chleb i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie, jedzcie to jest ciało moje. Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; Albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa za odpuszczenie grzechów. Ale powiadam wam: Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił na nowo w Królestwie Ojca mego. (Mat 26.26-29 porównaj Mar 14.22-25).
Łukasz nie przedstawia tego aż tak wyraźnie, dlatego pominąłem jego opis, a Jan ogranicza się tylko do tego z czym były związane te wydarzenia, ale samej wieczerzy nie opisuje. W opisie Łukasza jednak widzimy duże podobieństwo do pozostałych ewangelistów.
Nie przypadkiem powiedział Pan nasz o owocu winorośli, gdyby doszło do przemiany, z pewnością nie mógłby w stanie tak powiedzieć, ponieważ wtedy by to nie było wino, lecz krew. A nie ma co ukrywać, że różnica jest duża. Jest to związane z paschą. Było to na pamiątkę ocalenia Izraelitów przed aniołem śmierci, a także tych którzy posłuchali Bożego nakazu, aby pomazali odrzwia krwią baranka. Pascha byłą spożywana na pamiątkę tych wydarzeń. Miało to też znaczenie symboliczne, wino było symbolem przelanej krwi Pana Jezusa, a chleb niekwaszony był symbolem Jego ciała wydanego na śmierć, aby uwolnić nas z grzechów, którymi jesteśmy obciążeni (oczywiście jeśli to przyjmiemy). Wydarzenia te wypełniły się na Golgocie. Spożywanie krwi było zakazane przez Boga (I Mojż 9.4 III Moijż 19.26). Zabraniał więc tego zdecydowanie zakon, a dla żydów byłoby to obrzydliwością. Bóg jednak nie może sam sobie przeczyć, tym bardziej, że sam Jezus mówi o "owocu winorośli".
A skoro takie znaczenie jest w stosunku do krwi, to analogiczna sytuacja jest z ciałem. Wyobraź sobie, że to jest rzeczywiście ciało i że wygląda jak ciało i smakuje jak ciało. W takim razie prawdziwą "komunię" spożywają kanibale, bo niestety to jest nic innego, tylko kanibalizm. Jest to rzecz obrzydliwa przed Bogiem, aby człowiek czymś takim się zajmował, czego nawet nie muszę udowadniać.
Poparzmy w takim wypadku na analogię. Nigdzie w Słowie Bożym nie czytamy o transsubstancji. Mało na tym, takie cuda nie miały miejsca. Nie spotkamy w Biblii cudu: oto jesteś ślepy, uzdrawiam cię w imieniu Jezusa, ale nadal ślepy jest ślepym. Podobnie wyobraźmy sobie cud w Kanie Galilejskiej. Jezus przemienia wodę w wino, ale ta woda jest przemieniona na zasadzie transsubstancji. Sługa przynosi "wino", a gospodarz próbuje i patrzy. To wygląda jak woda smakuje jak woda, po czym złości się i mówi: kłamco, myślałeś, że jestem tak głupi, że nie poznam. To jest woda. A na to sługa: to jest transsubstancja, ta woda jest winem. A na to słyszy odpowiedź: Nie rób ze mnie głupca, próbowałem, to jest woda, a ty chciałeś mnie oszukać!
W I Kor czytamy:
Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb, A podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie. Przeto, ktokolwiek by jadł chleb i pił z kielicha Pańskiego niegodnie, winien będzie ciała i krwi Pańskiej. Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. (I Kor. 11,23-29)
Ten tekst dokładnie wyjaśnia pozostałe nieścisłości i już wyraźnie ukazuje, czy to jest chleb, czy ciało. Nakazem jest czynienie tego na "pamiątkę". Co do rozsądzenia, jeśli jeszcze pojawiają się w waszych sercach wątpliwości, zachęcam na nałożenie tych fragmentów, aby uzyskać pełny obraz. Słowa wypowiedziane przez Jezusa nie zostały ukazane przez apostołów jako cud przemiany. Chociaż niestety nawet ewangeliczni chrześcijanie nieraz dopatrują się przemiany. Słowa te możemy inaczej przedstawić jako zamiast "to jest" "to oznacza, to symbolizuje". Bo musimy pamiętać o tym, że Pismo samo sobie nie zaprzecza, a ostrzeżenie przed spożywaniem krwi jest także w Nowy Testamencie (Dz. Ap. 15.28-29)
I nie dlatego, żeby wielokroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi co roku do świątyni z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechów przez ofiarowanie samego siebie. (Hebrajczyków 9.25-26)
Msze przedstawia się jako ofiarę, a co na to Pismo? "Tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy Go oczekują" (Hebrajczyków 9.28)
Zobacz też do Jan 6.32-59
Przyjście do Jezusa jest chlebem, który się spożywa, a uwierzenie w Niego jest piciem. Ofiara mszy jest zdecydowanie nieznana Biblii i jest przez nią odrzucana, ponieważ "bez przelania krwi nie ma odpuszczenia grzechów". Poza tym raz Jezus został raz ofiarowany i już więcej nie musi cierpieć, bo tak mówi Słowo Boże. A ono jest najwyższym autorytetem. Dlatego jako chrześcijanie powinniśmy wierzyć Bogu i to co On mówi do nas. Bóg pragnie jednak nie twojej obrzędowości i pobożności, ale twojego serca, abyś Mu zaufał i czynił Jego wolę.
Innym elementem, który na to wskazuje jest to, że krew nie została przelana, a to jest warunek ofiary, gdyż "bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia" (Hebrajczyków 9.22). Tylko krew Jezusa Chrystusa może oczyścić człowieka z jego grzechów, nie ma żadnej innej drogi.