Wiedza a wiara

   Jest to kolejny z ważnych tematów, jakie poruszę. Pan Jezus nie miał największego problemu z celnikami, cudzołożnikami, grzesznikami, ale właśnie z teologami. Ludzi tych cechowała wielka wiedza i poznanie nauki Pisma, ale w wielu wypadkach było to ograniczone do pewnych dogmatów i twierdzeń. Było to objęte w pewne ramki.

   Ich pobożność opierała się na czysto ludzkich zasadach i utartych schematach, czy też zdobytej wiedzy. Wielu z nich nie było w stanie zauważyć znaków czasów. Ich największym problemem był brak wiary w to co mówiło im Pismo.

   Dzisiaj niestety też nie brakuje takich ludzi dla których wiedza jest celem sama w sobie, ale jest ktoś co ma większą wiedzę, a mimo to nie przyniesie mu to niczego, jest to szatan. On widział Boga i zna mnóstwo rzeczy, których wielu nie jest w stanie nawet pojąć, ale mimo to jego czyny i nienawiść do Boga wskazują na coś innego.

   Wiara nie zawsze jest połączona z wiedzą, przykładem tego jest wyjście Abrahama z Ur Chaldejskiego, gdzie mógł tylko zaufać Bogu i temu, co mu On powiedział. Podobnie w wielu wypadkach jest z wierzącymi, wiele nie jest nam dane poznać, ale możemy w to wierzyć.

    Kolejna kwestia z tym związana nasuwa się przy przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Obok nieszczęśnika napadniętego przez zbójców przechodził kapłan. Byli to ludzie znani ze swej pobożności, uczyli lud jak ma żyć i postępować. Niestety człowiek ten nie żył tak jak uczył i jak nauczał innych. Podobnie uczynił także lewita. Bardzo ważną rzeczą jest stosowanie tego, czego uczy Biblia. Nie można być bowiem chrześcijaninem tylko w niedzielę, a po wyjściu z kościoła być przepełnionym nienawiścią, czy w tygodniu żyć zupełnie innym życiem. Albo się idzie za Bogiem, albo za szatanem nie ma drogi pośrodku. Nie można bowiem dwóm panom służyć. To, że ktoś jest chrześcijaninem potwierdza życie tego kogoś, a nie słowa, które wypowiada, a tu jest zasadnicza różnica pomiędzy wierzącymi, a wiedzącymi. Ja osobiście uważam, że pogłębianie własnej wiedzy jest rzeczą bardzo dobrą, ale nie stawiam wiedzy jako priorytetu i wyznacznika swojego uduchowienia, czy też życia.

    Rzeczy te na kartach Biblii są także wielokrotnie opisane razem, ale bez głębokiej wiary wnikanie w najdrobniejsze szczegóły nie jest zbyt zdrowe. Przykładem takich osób, gdzie obydwie rzeczy były razem są choćby Salomon, czy Daniel. Tym samym możemy zauważyć, że badanie i wnikanie w to, co przekazuje nam Bóg jest rzeczą dobrą. Ma to jednak swoje zagrożenia, szczególnie w wypadku słabszych w wierze, wiedza ich może doprowadzić do pychy i do odrzucenia Boga, albo wręcz zaprzeczenia Mu. Dlatego uważam, że niektórzy nie bez powodu mówią: "studiuj teologię a stracisz wiarę", gdyż wiedza może być błogosławieństwem, a może być też drogą ku zatraceniu.

Utworzono 28.04.04