Po co żyjemy?

Jedyną pewną rzeczą, gdy się rodzimy jest śmierć. Czy życie ma jakiś sens. Może jesteś w rozterkach, pogrążony w smutku, nie widzisz sensu dalszego życia. Może jesteś na samym dnie i nie widzisz dla siebie ratunku, ale po co człowiek żyje? Czy tylko po to by umrzeć. Czy okręt buduje się po to aby zatonął?

Każdy ma swoje zadanie, inne mała łódka, inny wielki okręt. Podobnie mamy różnych ludzi. Ewolucja i wiele innych nauk szukających wszystkiego prócz Boga nie są w stanie nic zaoferować.

Tylko Bóg może pokazać nam sens życia. On nas umiłował i wie czego potrzebujemy. Żyjemy dla Niego ku Jego chwale i każdemu z nas dał On zadanie do wykonania. Każdy z nas jest w końcu indywidualnością. Chce abyśmy spędzili z Nim wieczność. Tam już nie będzie smutku, ni łez.

Zresztą popatrzmy na wspinaczkę na wysoką górę. Ileż trzeba włożyć w nią wysiłku. Spod góry niewiele widać, ale jej szczyt jest miejsce z którego można zobaczyć piękne widoki. Alpinista wiele musi uważać i zachowywać ostrożność, ale choć jest zmęczony, raduje się, gdy wejdzie na szczyt. Nie pamięta o swych trudach. Alpinista podczas wspinaczki zabezpiecza się linkami, ale my mamy najlepsze zabezpieczenie i asekuranta: Boga. Dzięki takiej pomocy taki człowiek może uratować swe życie, czy więc my możemy zrezygnować, gdy wiemy, że ktoś wyciąga do nas rękę, choć jesteśmy na skraju przepaści?

Nie wiem jak jest w Niebie, ale sądzę, że Ten, który chcę tam z nami być jest wspaniały. Darował nam tyle rzeczy za które możemy Mu dziękować: wzrok, słuch, życie, dach nad głową i wiele innych. Dlatego też możemy być pewni, że nas nigdy nie opuści i możemy być pewni, że jest przy nas w każdej chwili naszego życia.

Utworzono 24.12.03